czwartek, 30 czerwca 2016

na szybko z komórki (7)

Tutaj niby patrzy na książki, ale chodzi o to, żeby uprowadzić spinkę do włosów ;)


Wcale a wcale nie wiadomo, gdzie jest kotek....


Ostatnio ulubionym miejscem Witka jest oparcie sofy


Taki twardy sen, że kot nawet nie poczuł, że wypłynął z transporterka ;)


Kot-inteligent czytający książki


Ada na spacerze. Szukanie odpowiedniego miejsca na zrobienie kupy... Czasami to trwa i trwa, bo żadne miejsce nie jest dość dobre....


A na koniec Wam powiemy, że Ada jest od jakiegoś czasu oficjalną obywatelką Krakowa ;) Została zarejestrowana i z dumą nosi żółty znaczek z numerem!


poniedziałek, 27 czerwca 2016

sobota, 25 czerwca 2016

tęsknota według Ady

Po Adzie także nie widać jakiejś szczególnej tęsknoty za moimi rodzicami ;) Śpi ze mną w łóżku, cały czas merda do mnie ogonkiem, kicha z zadowoleniem jak widzi, że biorę jej szeleczki. A jak wracam do domu cieszy się jak szalona ;)


Jest ogromną pieszczochą ;)


I strasznie śmieszna. Ciągle się wygłupia i lubi być w centrum zainteresowania. 

Pies kosmita ;)


Momentami jednak wystawia moją cierpliwość na próbę ;) Ten piesek wychodzi na pole przede wszystkim żeby sobie powąchać i pogapić się. A przy okazji czasami siknie... Nie jestem skowronkiem, więc poranne wstawanie nie sprawia mi dzikiej przyjemności. A wstawanie prawie godzinę wcześniej niż normalnie jest trudne! Godzina 6:00, a piesek sobie spaceruje i wącha i gapi się na ludzi i znowu wącha i znowu gapi się na gołębie.... Generalnie wolę koty :D


Dobrze, że wzięłam kilka dni urlopu i na spokojnie mogłyśmy sobie z Adą spacerować. Bez pośpiechu i spiny. Odkryłam, że Ada średnio umie się bawić z pieskami. Podchodzi do nich raczej z dystansem, może ma jakieś niemiłe wspomnienia.... Wącha, ale bez szaleństwa i skakania. Przez ostatnie dwa tygodnie tylko na jednego pieska zareagowała większą radością i śmiesznie wokół niego podskakiwała. Widocznie wyjątkowo jej się spodobał ;) Dużych psów się boi lub na nie szczeka już z daleka. Na szczęście z kotami dogaduje się dobrze, zwłaszcza z Dyziem...


Tosia traktuje ją z lekką pogardą na jaką zasługują niższe formy inteligencji :P


A z Dyziem mają wspólną pasję..... miłość do jedzenia!



czwartek, 23 czerwca 2016

tęsknota według Dyzia

Co tu dużo mówić, tęsknoty po nim nie widać ;) Bawi się, wygłupia, barankuje, wcina wszystko jak leci i przychodzi do mnie do łóżka! Nie wygląda na kota tęskniącego za moimi rodzicami. Inna rzecz, że bywam u rodziców bardzo często, więc koty czują się ze mną normalnie, bezpiecznie i wiele w ich życiu się nie zmieniło ;)



I te oczy, tak ufne i kochające.....


... tego kota nie da się nie kochać ;)

środa, 22 czerwca 2016

tęsknota według Tosi

Tosia wyraźnie tęskni za swoją Pańcią. Po pierwsze wyprowadziła się z sypialni, w której zawsze sypia. Poszła spać do drugiego pokoju. Nie będzie spała, jak jej opiekunki nie ma....

A powiem Wam, że Dyziu i Ada nie mają z tym problemu, oboje tarabanią się na łóżko i śpią ze mną. Nawet nie wiem kiedy przychodzą. Budzę się w nocy, czuję ciężar i nie mogę się obrócić, bo z jednej strony śpi Dyziu, a przy drugim moim boku śpi Ada....


Śpi samotnie na znak protestu. Poza tym gardzi gawiedzią, która śpi w łóżku z byle kim ;)


Jedyny moment kiedy Tosia zaleca się do mnie, to czas w kuchni. Ślicznie prosi o puszeczkę, najpierw drze japę (ale tak subtelnie), a potem się ociera i przytula.

niedziela, 19 czerwca 2016

Wituś zrelaksowany

Pogoda sprzyja balkonowemu relaksowi. Witek dużo czasu spędza na balkonie. Przeważnie leży na fotelu, a jak mu się zrobi za ciepło, kładzie się na ziemi. 


Jakoś przyzwyczaił się do tego, że jest mnie mniej. Spędzają sobie czas z Dużym, oglądają mecze, które Witek raczej przesypia ;) A jak przychodzę do domu to intensywnie mnie obwąchuje, bo wie, że byłam u psa!  


Jak patrzę na jego szczęśliwą mordkę, to nie mogę uwierzyć ile daje zwierzakowi poczucie bezpieczeństwa i miłości. Bo każdy potrzebuje kochającego i spokojnego domu, w którym może się zrelaksować, wypocząć i zaznać miłości. I chyba tyczy się to nie tylko zwierząt, ale także ludzi.....


Sami popatrzcie na tą szczęśliwą kocią mordeczkę.....

czwartek, 16 czerwca 2016

spacery z Adką

Znowu przypadła mi rola opiekuna zwierząt rodziców ;) Dotychczasowe urlopy rodziców były o tyle łatwiejsze, że były tylko koty. Teraz jest Ada.

Rano, bardzo rano jak dla mnie, odbywamy pierwszy spacer. I tu zaczyna się trenowanie mojej cierpliwości. Chodzenie i wąchanie....wąchanie....wąchanie. Potem gapienie się na wszystko, stoi i gapi się i gapi się i gapi się..... Szukanie odpowiedniego miejsca na pierwsze siku trwa kilka minut. Przecież nie można siknąć byle gdzie. Szukanie odpowiedniego miejsca na kupala trwa jeszcze dłużej. A czas ucieka, trzeba jechać do pracy ;)


Popołudniowy spacer jest najkrótszy. Przeważnie jest wtedy dosyć ciepło i dużo ludzi wszędzie. Poza tym piesek szybko wraca do domu, jak na swoje możliwości, bo wie, że dostanie jedzonko ;)


Wieczorem wychodzimy na trzeci spacerek, taki najdłuższy. Taki spacer też ćwiczy moją cierpliwość. Odzwyczaiłam się od psa, zdecydowanie ;) Ale wychodząc na taki spacer trzeba sobie uświadomić, że to jest jej czas, dla niej. Niech sobie niucha, niech się gapi skoro lubi. A ja w tym czasie się relaksuję, spaceruję, słucham śpiewu ptaków i to jest ta wartość dodana do tych spacerów. Czy bez psa tak bym sobie spacerowała? Otóż, nie! Wracamy ze spaceru po 21:00, robi się szaro i jest bardzo przyjemnie. Czerwcowe wieczory są wspaniałe. Polecamy takie spacerki ;)



Pod Nowohuckim Centrum Kultury oglądałyśmy nowe fotografie na wystawie plenerowej. Dawno tam nie byłam ;)



Wesoło jest z Adą. Jest taka śmieszna, ale o tym na pewno jeszcze napiszę ;)

środa, 8 czerwca 2016

jaki dziś dzień?

Ale że co? Że już środa?
Ale szczerze mówiąc, jakie to ma znaczenie?
Dla mnie tak jakby był czwartek, sobota lub niedziela. Każdy dzień taki sam!


Robię to co lubię! Lenię się na całego!


Zastanawiam się, co tu porobić....Ale chyba jednak będę kontynuował leżenie.


Jednak się ruszę, żeby być bliżej Pańci

poniedziałek, 6 czerwca 2016

kocie gadżety cz. X


Cukiernica. Pisałam już o niej, jak tylko ją zobaczyłam w sklepie. No i oczywiście wróciłam po nią ;) Moim zdaniem idealnie wygląda na stole. Podobne koty, ale bryły bez otwierania, widziałam na stoisku z porcelaną w M1 oraz w Home & You, dwa razy droższe niż w sklepie z chińszczyzną ;)


Aż miło zjeść obiad... 



Obrazki.
Zakupiłam jakiś czas temu serwetkę z kocim motywem. Kupując nie wiedziałam co kupuję. Ale motyw spodobał mi się na tyle, że z serwetki zrobiłam obrazek, a do sklepu "Dekoruj" wróciłam po inne serwetki z podobnym motywem. Pogrzebałam trochę w Internecie i okazało się, że na serwetkach znajdują się obrazy Rosiny Wachtmeister. Jak dla mnie mają coś w sobie, są specyficzne, ale piękne. Na przedpokoju powiesiłam całą kolekcję obrazków ;) Ta austriacka artystka oprócz obrazów, proponuje figurki i różne akcesoria do domu z kocim motywem, kubki, świece, świeczniki, lampy i inne. Można się zatracić, jednak ceny mocno hamują zapał ;)


Tutaj do obejrzenia przedmioty z kocim motywem: Uwaga, wchodzisz na własną odpowiedzialność! ;) KLIK 

Serwetki włożyłam w proste, białe ramki z Ikei.




Także na przedpokoju wisi biało-czarna grafika, którą dostałam od brata. Chyba fakt, że zawiera koci motyw nikogo nie dziwi ;)



Z kociej foremki zrobiłam kocie ciastka ;)




Ostatnio robiłam porządek w koralikach i stwierdziłam, że trzeba się ich pozbyć ;) Nie za bardzo lubię bransoletki na gumce, więc dla siebie zrobiłam tylko jedną. Oczywiście z kotem!


Ponieważ koralików różniastych miałam sporo zrobiłam kilka bransoletek dla fundacji i wystawiam na bazarku. Ostatnio jest wysyp małych kociaków, które wypijają hektolitry mleka, więc każdy grosz jest na wagę złota. Każdy może dołączyć do naszej grupy, coś kupić i jednocześnie wesprzeć działania Fundacji Od czasu do czasu jest także do nabycia biżuteria zrobiona przeze mnie. Zapraszam.