niedziela, 31 lipca 2016

dziwni ludzie

Ludzie są dziwni. 
Pańcia parę dni temu zapowiedziała mi, że ma urlop. Z tego co wiem, to taki czas, kiedy ludzie nie chodzą do pracy. Ucieszyłem się, bo to oznaczało, że będę się lenił razem z nią! 

Ale jednak się pomyliłem, bo zaraz na początku tej laby, Pańcia zagoniła mnie do roboty!!! Sprzątaliśmy balkon. Musiałem jej pomóc, bo sama by tego nie ogarnęła. Poza tym to ja najwięcej czasu spędzam na balkonie, więc musiałem ją kontrolować, co też tam wyczynia!



Jak się okazało miałem nosa do pilnowania ludziów. Pańcia chciała wyrzucić moją ukochaną wiklinową budkę! Powiedziała, że jest już dziurawa i że w niej nie siedzę, bo się już nie mieszczę! No też coś!!!! Od razu udowodniłem, że się mieszczę i zabroniłem wyrzucania budki!!!


Popatrzcie! W sam raz dla mnie! ;)
 

Posadziłem z Pańcią kwiatka. Może ten przeżyje dłużej niż poprzednie..... Pańcia nie ma kompletnie ręki do kwiatków. Aż cud, że ja jeszcze żyję w tym domu, bo wszystko inne umiera :P 


Pod koniec tego ciężkiego dnia mogłem wreszcie odpocząć i poobserwować osiedlowe życie


sobota, 30 lipca 2016

tak lubi spać

Witek bardzo lubi spać w swoim transporterze. I lubi jak mu głowa z niego wystaje ;) Czy jest mu wygodnie, tego nie wiem, ale skoro robi to dosyć często, to pewnie dobrze mu się śpi ;)




środa, 27 lipca 2016

koty są wszędzie (6)

Wystawa stoiska z Centrum Handlowego M1. Czy widzicie gdzieś koty?


New Yorker oferuje dla pań podkoszulki z kotami. Wyjść ze sklepu bez zakupów jest bardzo trudne ;)


Moja ulubiona kwiaciarnia też od czasu do czasu oferuje jakiegoś kota ;)



A jakby ktoś chciał zrobić prezent urodzinowy dla kociary, to może zamówić taki oto tort ;)


Stragany na Małym Rynku w Krakowie z rzeczami ręcznie robionymi ...także tutaj nie zabrakło kotów!



Jeżeli ktoś poszukuje gadżetów z kotami koniecznie musi wejść do Home&You...... ;) Sami widzicie ile pokus, gdzie się człowiek nie ruszy, tam koty.....

poniedziałek, 25 lipca 2016

lokator zza parawanu

Przychodzę pewnego dnia do rodziców, a tam w pokoju zabarykadowane okno parawanem zrobionym z karimaty. Swoją drogą karimata, która miała mamie służyć do ćwiczeń, wreszcie doczekała się zastosowania ;) 



Pytam mamę o co chodzi i słyszę: "A wiesz, gołąbki się do nas sprowadziły z małym pisklakiem. Pewnie ktoś ich ze swojego okna wygonił i zamelinowały się u nas. Dyziu przeżywa, cały czas tam do nich zagląda, a mały gołąbek się boi, więc zasłoniłam okno, żeby maluch nie spadł....". I tak trwało to zasłanianie okna. Dyziek pół dnia siedział na drapaku, żeby cokolwiek podglądnąć życie gołąbków. Na szczęście maluch podrósł, wyfrunął z gniazda i wszystko wróciło do normy. To już drugi mały gołąb wychowany u rodziców na oknie, a tak się zarzekali, że więcej nie pozwolą.... Jak widać nikt ich o zgodę nie pyta, dzicy lokatorzy pojawiają się nagle w dodatku z dzieckiem, więc eksmitować nie można :D


niedziela, 24 lipca 2016

leniwa niedziela

Wreszcie można odpocząć. Mówię o sobie, bo jak się domyślacie, Witek ciągle odpoczywa. Dzisiaj zajął pokrywkę od pudła i nie zamierza jej opuszczać ;)





wtorek, 19 lipca 2016

kocie gadżety cz. XI


 Kocie kapciochy.


Kocia nakładka na klucz


Koszulka w koty. New Yorker



Poduszki z Ikei. Witek jest w szoku....ile to kotów jest na takiej poduszce ;)


niedziela, 17 lipca 2016

czekanie na śniadanie

Oni wcale nie wywierają presji..... Oni sobie tylko grzecznie czekają. Wlepiają głodne ślepka w człowieka i czekają....


A spróbuj nie dać..... Czeka na człowieka ogromna awantura....


bo śniadanie się po prostu im należy...

Oni uwielbiają jeść ;)

piątek, 15 lipca 2016

brak czasu

Generalnie jest tak, że Człowieki naobiacują, a potem ja się muszę tłumaczyć. Pańcia obiecała niespodziankę w czerwcu, ale się nie wyrobiła. Obiecała recenzje książkowe i też nici. No cóż, jestem małym, niewinnym kotkiem, który niewiele może.... Powiem Wam tylko, że to wszystko będzie, tylko się Matka z czasem odrobi. Ma jakieś pilne sprawy, ale już niedługo znowu zajmie się naszym blogiem.

Na dowód tego, że ja również zarobiony jestem wrzucam Wam moją fotkę. Sami widzicie jaką mam Matkę, tylko do roboty goni...

 

wtorek, 12 lipca 2016

Witek na oknie

Ostatnio jego ulubione miejsce to parapet ;)



Zwłaszcza lubi siedzieć na parapecie do południa, kiedy jest słońce



sobota, 9 lipca 2016

jedzonko dla maluchów

Pierwsza reakcja na zawartość paczki z Zooplusa ;)


Ale chwilę później ;)



Jedzonko trafiło do kocich dzieci na kociarnię ;)

poniedziałek, 4 lipca 2016

truskawkowy zawrót głowy

Nie przepadam za pracą w kuchni, ale czasami coś mnie najdzie ;) I właśnie w tym roku naszła mnie ochota na zrobienie truskawkowego dżemu. Najbardziej to mi zależało na kobiałce, wobec której mam niecne plany :P No ale jak już nabyłam koszyczek z truskawkami, to postanowiłam poczynić dżem.

Szkoda, że truskawki tak szybko znikają....


Okazało się, że zrobienie dżemu jest dosyć proste... Chociaż czasami nawet prostą czynność można zepsuć :D Na szczęście mam kota!!! Kota pomocnika! Z nim musiało się udać. Witek sceptycznie podszedł do prac kuchennych.... ale ......








Godzinę później....



Aktualnie pracujemy nad kobiałką.... oczywiście Witek pomaga ;)