piątek, 13 stycznia 2017

ku pamięci paprotki

Chęci moje były szczere, chciałam żeby ta paprotka żyła długo i szczęśliwie, ale nie wyszło. Kompletnie nie mam ręki do kwiatków! I mimo, że karmić ich nie trzeba, zapominam o nich i umierają.... Może właśnie jakby trzeba było je karmić, to miałyby szanse przeżycia, tak patrząc na brzuch Witka.....


Sesja Witka z paprotką. Od tej pory minęło kilka miesięcy.... Witek ma się dobrze, paprotka trochę gorzej.....




wtorek, 10 stycznia 2017

Dyziaczek miziaczek

Rok zaczynam od kompletnego braku ochoty na pisanie, braku pomysłów na wpisy i ogólnego zniechęcania połączonego z brakiem czasu. Życie! ;)

Jednak postanowiłam walczyć z lenistwem! Dla tych, którzy regularnie zaglądają, wrzucam grudniowe zdjęcia Dyzia. Weny do pisania na siłę nie wycisnę z siebie, ale kilka fotek Dyziaczka każdemu powinno sprawić przyjemność. Wszak to taki miły kotecek!!!!! ;)



No i wielki rozdziawiony ziew musi być ;) Chyba ludzie go nudzą.....


niedziela, 8 stycznia 2017

za zimno na balkon

Jaki u Was mróz? U nas w nocy było -20 stopni, ale były miejsca z niższą temperaturą.... Witek już jakiś czas temu przyzwyczaił się do tego, że nie jest wypuszczany na balkon. A teraz chyba czuje, jakie zimno na zewnątrz, bo nawet nie nudzi o balkon. Jedynie siedzi i obserwuje sikorki....




piątek, 6 stycznia 2017

Tosia

Ulubionym miejscem Tosi jest kuchenne okno. Tam lubi spać, tam dostaje jedzonko i tam może obserwować co się dzieje za oknem, jak i w kuchni.




środa, 4 stycznia 2017

liczbowe podsumowanie roku

Coś chwilowo nie mam weny do pisania.... Ale żeby tak całkiem w Nowym Roku cicho u nas nie było, przygotowałam post z danymi statystycznymi... Ot taka ciekawostka ;)

W 2016 roku opublikowaliśmy 159 postów!

Uważam, że wynik całkiem niezły! Wychodzi na to, że post pojawiał się średnio u nas co dwa dni. 

Opublikowaliśmy 931 zdjęć!

Mam nadzieję, że nie zamęczyliśmy Was taką ilością zdjęć. Na pocieszenie dodam, że zdjęcia przechodzą selekcję, więc jakieś pięć razy więcej spoczywa na dysku i pewnie nigdy nie ujrzy światła dziennego ;) 



Nasi stali Czytelnicy pozostawili 857 komentarzy!

Każdy komentarz widzę, czytam, niestety nie zawsze mam czas czy pamięć, żeby odpisać. Ale uwierzcie, że wszystkie dostrzegam, każdy z osobna sprawia mi ogromną radość i przyjemność. W tym miejscu za każdy Wasz komentarz dziękuję. Wiem jak to jest, nie zawsze jest czas żeby coś napisać, nie zawsze mamy coś do powiedzenia. Rozumiem i za to nie przepraszajcie ;) 

Najbardziej aktywni komentatorzy w 2016 roku:

Miejsce I - 93 komentarze - Anna z bloga Rudy Kot Andrzej
Miejsce II - 84 komentarze - monikacookies84 z bloga monika, cookies and cats
Miejsce III - 73 komentarze - amyszka z bloga Kotyszki

Potem: 
Alison z bloga Alison i ... kotki dwa - 60 komentarzy 
Amiya z bloga Przez koty pisane - 56 komentarzy
Rudekocisko z bloga Rudy kot - 44 komentarze
Ce z bloga zielonace - 34 komentarze
Rudy i Figaro z bloga Rudy, Figaro i Psotka - 32 komentarze
Luna-malutka z bloga Z kotem na kolanach - 28 komentarzy
Drevni Kocurek ^^ z bloga Koty są ... miłe? - 24 komentarze
Pomalowana na niebiesko z bloga Pomalowany na niebiesko - 21 komentarzy

Dziękujemy wszystkim, którzy nas czytają od lat lub od niedawna (zostawiliście u nas trochę mniej komentarzy, ale Was widzimy ;):

Krystyna Bożenna Borawska, 
Retro Koty i Pies, 
Kasia nurmi,
BetkaZ.
efka i koty,
Bogna L.,
Bemol Naschkatze,
Efka Raj,
wilddzik,
Małgorzata B.,
Orka,
Gosianka Wrocławianka,
Maine coon Cat Apolonia,
L.B.Abigail,
słowny kotomontaz,
Maravilla,
Ewa,
Matiba,
Kociara,
Kociafrania,
Muhikons,
Asia Ś.,
Olka,
Rafał Rydzewski,
Lidia,
Radoox95,
Rozre.,
claire,
Paulina
Qra Domowa,
Kotkameg,

oraz innych, którzy nie zawsze się podpisali ;)

Ulubionym komentarzem ostatnich miesięcy został komentarz Bogny, który Wam zacytuję. Uśmiałam się niesamowicie. Całą rodzinę pozdrawiam, a szczególnie najmłodszą Czytelniczkę bloga ;) Dowód na to, że dzieci należy słuchać, bo mają rację i mądrze prawią!!!

"taki listopad puszysty to ja rozumiem! :)
rośnie nowe pokolenie wielbicieli Twoich fotek - córka oglądała z tatą zdjęcia z tego posta i mąż zdziwiony opowiada mi, że młoda szczeka na tego kota (znaczy "mówi" że pies)... cóż, oglądali zdjęcie Adusi i musiałam uświadomić tatę, że mała wie co mówi :D"

Serdecznie Was pozdrawiamy, na kolejne posty zapraszamy!
Nie wiemy co kolejny rok przyniesie,
ale właśnie to jest fajne,
bo bloga pisze człowiek, koty i życie ;)

Na pewno będą recenzje i testy,
na pewno będą kocie gadżety,
na pewno będzie dużo zdjęć,
na pewno będą piąte urodziny Kociego Bloga!

Nie możecie tego wszystkiego przegapić ;)

sobota, 31 grudnia 2016

podsumowanie roku

Czas na podsumowanie kolejnego roku. 2016 się kończy. Jedni pewnie powiedzą "nareszcie", drudzy powiedzą "niestety już". A jaki ten rok był dla nas????


Minął jak zwykle szybko. Wiele się u nas działo. Spróbujemy to wszystko jakoś Wam przypomnieć, a dla tych, którzy są z nami od niedawna polecić pewne ciekawe posty i pokazać nasze ulubione zdjęcia ;)

Po ostatnim Sylwestrze okazało się, że Ada bardzo źle znosi wybuchy petard i sztucznych ogni. Boi się niesamowicie, trzęsie się jak galareta i nie wychodzi z łazienki. A ponieważ wybuchy zdarzają się już na kilka dni przed nocą sylwestrową, więc możecie się tylko domyślać, jak ciężkie jest życie Ady. Zawsze byłam przeciwna fajerwerkom, ale teraz kiedy widzę przerażenie w oczach Ady i Dyzia, popieram akcje promujące zabawę bez wybuchów jeszcze mocniej. Boją się psy i koty, boją także ptaki i inne wolnożyjące zwierzęta. 


Ogólnie styczeń 2016 roku minął nam dosyć spokojnie. Tulasek rudasek się tulił, jak tylko miał na to ochotę ;)



Za to luty rozpoczęliśmy od awarii prądu w kuchni. Ku wielkiej uciesze Witka, który mógł posiedzieć bezkarnie w porozkręcanych szafkach kuchennych. Cały post możecie zobaczyć TUTAJ Na samą myśl o demontażu całych mebli kuchennych, aby dostać się do puszki, w której było zwarcie, dostaję gęsiej skórki. No ale przynajmniej kot był zadowolony ;)


Dyziu, po raz pierwszy w życiu, został wyprany. Nie zrobił z moich rąk krwawej sieczki, przyjął raczej strategię bezradnego, mokrego kotecka. Dzielnie zniósł kąpiel, a jego sierść znów nabrała blasku i przestała być tłusta. Nie jestem zwolenniczką kąpania kotów, bo przecież jedyne co się w domu umyje samo, to kot! Ale w przypadku Dyzia, kąpiel zalecił Pan Doktor.
Cały wpis TUTAJ


Jeszcze w lutym Ada została poddana sterylizacji. Zabieg zniosła nadzwyczaj dobrze, o czym pisałam tutaj. Śmigała w gustownym czerwonym wdzianku i nic sobie z tego nie robiła ;) Przy tej okazji poczułam ogromne wsparcie naszych Czytelników, którzy mocno trzymali za Adkę kciuki i wspierali nas miłym słowem. Dziękujemy ;)


W marcu spełniło się małe kocie marzenie. Witek dostał drapak. Zobaczcie TUTAJ Drapak jest faktycznie przez Witka używany. Najczęściej śpi w najwyższym "gniazdku" oraz w hamaku. Budki są raczej omijane....



Od kwietnia co jakiś czas coś testujemy. Jest to bardzo miłe dla nas, ponieważ czujemy się wyróżnieni. To oznacza, że nasz blog w jakimś sensie zaistniał w blogosferze, a nasze pisanie komuś się podoba ;) To miłe dostawać coś do przetestowania, wypróbowania. Dzięki temu poznajemy marki nam nieznane, możemy się dzielić wrażeniami i dzięki temu inni kociarze poznają produkty nowe. A to, czego sami nie spożytkujemy przekazujemy naszej ulubionej fundacji ;) Recenzujemy także dla Was rzeczy, które kupujemy sami i sprawdzamy, bo czasami coś wydaje się fajne i przydatne, a takie nie jest. Korzystamy też z Waszych poleceń, bo jest duża szansa, że to co Wam przypadło do gustu, sprawdzi się także u nas ;) To na kocich blogach zobaczyliśmy, jak koty uwielbiają łóżeczko Relax. Nasze koty także je pokochały!!!





W tym roku niewiele książek Wam poleciliśmy, mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda nam się więcej ;)


W czerwcu Witek ambitnie przygotowywał się ze mną do egzaminu kończącego studia podyplomowe. Kot wszechstronnie wykształcony :P



Przeglądając zdjęcia z całego roku, bardzo zatęskniłam za latem.....


W lipcu Dyziu mentalnie wychowywał małego gołąbka. Kto nie widział zapraszamy tutaj


Witek dzielnie pomagał w różnych robótkach, ale także w porządkach i pracach domowych ;)




Dzielnie robiliśmy dżemy




W tym roku Maciek odwiedził Tosię i Dyzia i bardzo dobrze dogadywał się z Adą




We wrześniu Witek przestał być nieślubnym kotem pary żyjącej na kocią łapę :P Z tej okazji zgodził się nawet przywdziać muchę!


A potem został osierocony na tydzień, kiedy to wypoczywaliśmy w pięknym Gdańsku. Nie był chyba z tego powodu zbyt szczęśliwy, próbował nawet dyskretnie zapakować się do walizki ;)


Ale za to bardzo się cieszył z naszego powrotu. Piękne wspomnienia zostały w naszej pamięci i na zdjęciach. Miło popatrzeć na lato...... Obiecałam Wam post o kotach z Gdańska i na pewno taki niedługo się pojawi ;)


Tej jesieni pierwszy raz w życiu kupiłam dynię. Nie zostałam jej fanką, chociaż uważam ją za ładną, walory smakowe nie w moich klimatach. Na Witku też zrobiła średnie wrażenie


W październiku Dyziu i Tosia stali się posiadaczami nowego drapaka. Szeroka recenzja nowego jak i poprzedniego drapaka jest tutaj


Od listopada uszczupliłam grono dobrych koleżanek. Nie będę do tego wracała, ani szczegółowo rozwodziła się o co chodzi. Ale ponieważ poniekąd sprawa dotyczyła i kotów i bloga, postanowiłam mój smutek i żal wyrazić w tym wpisie tutaj Już dawno żaden wpis nie miał takiego odzewu! Tyle pozytywnych, miłych komentarzy. Bardzo Wam dziękuję!

Czasami ciężko wyeliminować z naszego życia osoby bliskie, ale wychodzę z założenia, że los stawia na naszej drodze różnych ludzi, ale to my decydujemy, kto w naszym życiu pozostaje. Nie ma sensu zostawiać w nim ludzi, którzy są zawistni, zazdrośni i chamscy.


Kotki wzbogaciły się o kilka mniej lub bardziej udanych zabawek. Każdy rodzaj kartonowego drapaka jest przez Witka uwielbiany


Odkryliśmy też zabawkę idealną!


W domu przybyło też kilka rzeczy z kocim motywem i kolejne już czekają na prezentację. Tak więc powstawały i powstawać będą wpisy z serii "kocie gadżety".


Patrząc na wpisy z tego roku, dochodzę do wniosku, że to był dobry rok.Cieszę się, że moją rodzinę, bliskich i zwierzaki omijały choroby. Mam nadzieję, że nadchodzący Nowy Rok będzie równie dobry!

Kochani! 
W nadchodzącym Nowym Roku życzymy Wam 
dużo, dużo zdrowia, radości i uśmiechu, dystansu do otaczającego nas świata 
oraz samych życzliwych i mądrych ludzi na drodze.

Jednocześnie dziękujemy Wam, że jesteście z nami! Czy zostawiacie komentarze czy nie, wiemy że czytacie, zaglądacie i coś Was tu do nas ciągnie ;) Doceniamy, dziękujemy i nadal będziemy się starali trzymać poziom!