piątek, 18 października 2019

mała modelka

Jaką modelką jest Ksenia, już kiedyś pisałam. Ruchliwa i niecierpliwa. Ale ostatnio jest mały postęp. Albo Ksenia się troszkę uspokoiła, albo ja nauczyłam się fotografować ją z zaskoczenia ;)


Nadal ciągle jest w ruchu, przez co wiecznie coś wymyśla i przyjmuje śmieszne pozycje. Przeważnie nie nadążam za nią i po aparat sięgam za późno ;)


Nadal uwielbia wisieć na oparciu krzesła i łazikuje po półkach regału. Nosi ją bardzo!


Bez niej byłoby bardzo nudno.


Śmieszna i pocieszna. Tak można w skrócie ją opisać.


Uczestniczy we wszystkich moich zajęciach. Musi być blisko i pomagać.


Mój kochany miziaczek, który przychodzi się przytulać nawet w środku nocy!


A tutaj mała zapowiedź naszej kolejnej jesiennej sesji ;) Była zabawa wśród liści!

poniedziałek, 14 października 2019

jesienne trawy o wschodzie słońca

Jesteśmy zdecydowanie w jesiennych klimatach ;)


Myślałam, że te trawki zostaną z nami całą jesień, ale ponieważ koty postanowiły je zjeść, musiałam wynieść z domu. 


A kiedy schowałam trawkę, kotki przeniosły się na drapak. 


Ksenia dobrze ukryta ;)


Witek nie podjął wyzwania, chyba bał się, że się nie zmieści ;)


A my w weekend cieszyliśmy się piękną, słoneczną pogodą. Taką jesień uwielbiam ;)


Wstać w sobotę o 6:00 na wschód słońca, przynajmniej dla mnie, jest trudne. Zawsze byłam raczej typem sowy, zwłaszcza po piątkowym wieczorze, kiedy wreszcie mogę sobie dłużej posiedzieć ;) Ale kiedy już się wstanie i zrobi zdjęcia, to przychodzi wielkie zadowolenie ;)


To są takie chwile, kiedy każde zdjęcie cieszy, każde jest udane i ciężko wybrać te "NAJ". Żeby już nie przynudzać ostatnie:


czwartek, 10 października 2019

obalamy mity o kotach cz.4 - rzeka pełna mleka

Ten mit, o tym, że podstawowym napojem spożywanym przez koty, jest mleko, ma się wyjątkowo świetnie. Dlaczego?????



Julian Tuwim

Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.
Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.


Niestety nic bardziej mylnego! Mleko, zwłaszcza krowie, może być dla naszego kota szkodliwe. 
Mały kot pije mleko swojej mamy, jednak w miarę rozwoju, enzym odpowiedzialny za trawienie mleka zanika i kot przestaje tolerować mleko. Mogą się pojawić zaburzenia żołądkowo-jelitowe, biegunki i nudności. Koty chętnie piją mleko, dlatego możemy mieć złudne przeświadczenie, że jest to dla nich dobre. Jak już chcemy podać kotu mleko, to kupmy to specjalne, dedykowane kotom. Takie mleko trzeba podawać także małym kotkom, które straciły mamę. Wiele lat temu mieliśmy do wykarmienia małego kota. Byłyśmy z mamą zupełnie zielone w tej tematyce, więc co zrobiłyśmy? Zaserwowałyśmy maluchowi krowie mleko. Biedakowi wyłysiał ogon od tłustego krowiego mleka! Na szczęście w porę trafiłyśmy na dobrego lekarza, który nas uświadomił, że mleko 3,2% to kiepski pomysł... 
Podstawowym napojem dla kota powinna być woda, świeża, dostępna ciągle i często zmieniana ;) Zwracajmy uwagę i obserwujmy czy nasze koty piją wodę. Jeżeli nie, należy zwrócić uwagę, bo może nasz kot lubi wodę na przykład z lejącego się kranu. Wtedy można kupić kotu fontannę, gdzie woda krąży i zachęca kota do picia. Można dolewać kotu wodę do mokrej karmy, wtedy jesteśmy pewni, że kot jest odpowiednio nawodniony, co dobrze służy układowi moczowemu naszego mruczka. Ja tak często robię moim kotkom, więc jedzą niemal zupę z mokrej karmy ;)