piątek, 19 kwietnia 2013

Dyziek uwarunkowany


Każdy kto ma jakiekolwiek zwierzę w domu zapewne wie, jak podatne są one na warunkowanie. Nawet nie trzeba się wielce starać. Czasami warunkują się same, bez naszej specjalnej ingerencji. Nie będę tego tłumaczyła naukowo, podam konkretne przykłady ;)
 
Moje pierwsze zwierzątko -  świnka morska - była uwarunkowana na szelest woreczka foliowego. Wszak w woreczku znajdowała się sałata. Szelest --> pisk, bo zaraz będzie jedzonko. Mało tego, po jakimś czasie pisk pojawiał się już w momencie otworzenia lodówki. Bo przed szelestem, trzeba było sałatę wydobyć z lodówki.
 
Psa warunkowałam świadomie. Wówczas nie posiadałam tajemnej wiedzy naukowej, więc warunkowałam na czuja i intuicyjnie ;) Zuzia szczekała, podawała łapkę, a nawet zdychała na zawołanie. A konkretnie po to, żeby dostać smakołyk.
 
Moje koty przybiegają do kuchni na dźwięk otwierania puszki (nawet tej z kukurydzą :P). Baaa one nawet przybiegają jak usłyszą wyciąganie talerzyków, na których przeważnie jedzą.
 
Jak do tego tematu ma się Dyziu z  gitarą??? Otóż zauważyłam, że Dyziek mruży oczy, zanim błyśnie lampa błyskowa. Dlaczego? Ponieważ mój aparat robi charakterystyczne "pik" tuż przed zrobieniem zdjęcia. Więc Dyziu już się nauczył, że po tym "pik" następuje błysk w ślepka, więc mruży je wcześniej. Stąd na zdjęciu jest Dyziu Chińczyk ;) Ale przyznajcie....pozuje wybitnie dobrze ;)

16 komentarzy:

  1. ale mordeczka,jak u jakiegos lewka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to taki miniaturowy lewek ;)

      Usuń
  2. Mam podobne spostrzeżenia - zwłaszcza na temat lampy błyskowej i otwierania lodówki.
    Piękny jest Dyzio, ja się nie mogę na niego napatrzeć ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) hehe ta lodówka ... zawsze działa :D

      Usuń
  3. Z lodówką to chyba każdy ma tak samo :)
    Z Dyzia to prawdziwy model :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) czasami mam wrażenie, że niektórzy ludzie też tak reagują na lodówkę ;) pozdrawiam

      Usuń
  4. Dyzio z gitarą byłby dla mnie parą ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe wnioski , ale tak rzeczywiście jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dyziu - chińczyk cudnie pozuje z gitarą:))
    A odruch Pawłowa jest niezwykle silny u zwierzaków. Większość zwierząt to łakomczuchy;))
    Mój pies reaguje jeszcze na pewne moje działania, które wykonuję przed pójściem z nim na spacer ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja piecha też tak miała ;) Na przykład jak usłyszała dźwięk swoich szeleczek przybiegała zadowolona, że idziemy na spacer ;)

      Usuń
  7. Dyzio cudny z gitarą ,jakby chciał powiedzieć :no i o co tyle hałasu...
    Moje koty też ciekawie zaglądają jak lodówka się otwiera,
    wtedy jest inwazja totalna,z każdej strony kot.Ale tylko Bąbel siada przed lodówką zanim ją otworzę i miauczy,żeby dostać coś z tego magicznego pudełka:)
    Pozdrawiam weekendowo:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje koty biegną jak szalone jak otwieram lodówkę :D Z kolei pies jak usłyszy, że biorę szelki od razu uszy ma do góry i patrzy czy już idziemy na dwór :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no tak, święta racja z tymi uwarunkowaniami. Moje koty wracają z dworu jak szalone, gdy je zawołam, bo je wyćwiczyłam i wiedzą, że jak wrócą, dostaną jakiś smakołyk :) tak, dzięki takim uwarunkowaniom możemy mieć wrażenie, że mamy jakąś kontrolę nad naszymi zwierzakami... tylko czy aby faktycznie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą!! :)
    Patka

    OdpowiedzUsuń