Ile mały kot potrafi zjeść! Ksenia zjada jak leci, czy to jej, czy Witka... Nie ma znaczenia, ważne, żeby się najeść. Coś mi się wydaje, że ona kocha jedzonko jeszcze bardziej niż Witek....
Już kiedyś pisałam o tym, że mała dostaje mokre jedzenie z Animondy. Daję jej na przemian z Cosmą.
Ostatnio zamówiłam Animondę także Witkowi. Jadł, ale momentami kręcił coś nosem. Zwłaszcza wersja dla kastratów nie podeszła pod jego gust....
Więc wróciliśmy do jego ulubionego Schesira ;) Bo wiadomo...z kotem nie wygrasz! Nie próbuj nawet.
Od kiedy jest z nami maluch, Witek dostaje więcej mokrego, bo jak mała dostaje karmę mokrą, a on chrupki, patrzy na mnie ze strasznym wyrzutem w oczach. Może mu się wydaje, że ten kto dostaje puchę jest bardziej kochany????
Ksenia natomiast niezbyt chętnie je chrupki, więc dostaje je rano, kiedy jest najbardziej głodna lub dodaję jej do mokrego. Sami widzicie, karmienie kotów to nie taka prosta sprawa.... ;)
Ogólnie jedzą dużo 😜 Czasami śmieję się, że puszczą mnie z torbami! Ale kiedy widzę, jak ochoczo wylizują miseczki, głośno przy tym mrucząc, serce mi się raduje i nie umiem im odmówić tych puszeczek. Poza tym wychodzę z założenia, że każde hobby kosztuje, a moją największa pasją są te dwa huncwoty! Znacie to określenie?
Jedzą na wyścigi, zwłaszcza mała wcina jak odkurzacz. I szybko próbuje jeszcze podjeść Witkowi. Wzajemnie sprawdzają swoje miski, trzeba koniecznie sprawdzić co miał ten drugi.
Rytualna zamiana miseczek.
A na sam koniec zostaje Ksenia. Witek odchodzi na bok, zaczyna się myć, oblizywać, a ona.... pucuje miski do czysta.
Mniam, mniam jakie dobre. Chociaż ostatnio Witek odmówił kurczaka z krewetkami....chyba ma za dobrze, łajza jedna!!!!
A po kolacji jest mycie i ...... gonitwy. Witek chętnie poszedłby spać, za to mała ma jeszcze mnóstwo energii do zabawy. Ogólnie mała jest..... dobra to już opowieść na kolejny wpis ;)
A rano znowu oboje uprawiają japy darcie o żarcie....
Ostatnia kolacja. Filmik w przyspieszonym tempie, bo kto by zniósł 6 minut oglądania jedzących kotów..... chyba tylko ja. Bo ja na nich mogę patrzeć i patrzeć ;)












