Obiecałam relację ze składania drapaka i ciągle zwlekam. Mam na swoje usprawiedliwienie tylko tyle, że to był dla mnie ciężki weekend, a wcześniej raczej męczący tydzień. Praca, praktyki, zjazd, egzamin i dużo siedzenia na zajęciach. Nie miałam siły i czasu na składanie drapaka, a poza tym czekałam na przesyłkę. Bo jak wiadomo, ciężko znaleźć drapak, który w 100% będzie spełniał wszystkie nasze oczekiwania ;) Ja znalazłam w zooplusie drapak, który mi się spodobał i który myślę, że spodoba się także Witkowi. Jednak miał jedną wadę - brak hamaczka ;) Więc postanowiłam dokupić, bo wiem jak chętnie Witek u moich rodziców spał w takim hamaku.
Witek do hamaczka podszedł dosyć bojaźliwie, mam nadzieję, że jak zamontujemy go na drapaku, to kot zrozumie, że to jest bardzo fajny przedmiot ;)
Jak coś jest podejrzane, to trzeba to zbadać łapeczką ....
Hamak firmy TRIXIE. Tosia i Dyziu mają takie dwa i są bardzo zadowoleni z nich, uwielbiają w nich spać ;) Polecamy!
A dzisiaj wieczorem wreszcie złożyliśmy drapak. Jak myślicie, czy Witek nam pomagał, czy raczej z daleka obserwował nasze poczynania???? Post z tego wydarzenia następnym razem, bo zrobiłam tysiąc pincet zdjęć i teraz muszę dokonać selekcji ;)



