Świąteczny czas to dla mnie przede wszystkim czas odpoczynku, spokoju i zwolnienia. I to się w tym roku udało ;) Minimalizm w zakupach, przygotowanym jedzeniu i szale porządków. Za to pogoda sprzyjała spacerom.
Udało się wreszcie zobaczyć małe kaczuszki nad zalewem. Przeważnie nie ma na to czasu.
Pogoda dopisała i była dodatkową motywacją.
Zdjęć jest dużo, ale kaczusie są takie cudowne. Nie umiałam się powstrzymać przed pstrykaniem i to nie są wszystkie zdjęcia, jakie zrobiłam ;)















