czwartek, 10 sierpnia 2017

KEDI - sekretne życie kotów

Wreszcie wybrałam się do kina na wyczekiwany przeze mnie film "Kedi - sekretne życie kotów". Nie będę dużo się rozpisywać na temat tego filmu, bo wiele recenzji już w blogosferze krąży.


Napiszę krótko, faktycznie jest to film dla wielbicieli kotów. Każdy kto lubi koty, będzie się na tym filmie dobrze bawił. Mnie momentami także wzruszał. Historie konkretnych kotów przeplatane są z historiami ludzi. I okazuje się, że relacje ludzko-kocie to nie są jednostronne relacje, w których człowiek przeważnie dokarmia koty. Koty wielu ludziom dają siłę do działania, przywracają wiarę i nadają życiu sens. Wiem, że może to brzmi banalnie, ale czasami rozwiązania problemów są proste, a drobne rzeczy dają nam radość. Pod tym względem film jest bogaty, bo pokazuje współżycie kotów z ludźmi, pokazuje że jest to możliwe, co więcej daje wymierne korzyści obu stronom.

Zatem czy jest to film tylko dla wielbicieli kotów? No cóż, ja po tym filmie kocham koty jeszcze bardziej ;) Ale zobaczenie tego filmu zaleciłabym także tym wszystkim, którzy kotów nie lubią. Nie popieram bezdomności zwierząt i ich niekontrolowanego rozrodu i to właśnie sceny z małymi kociakami, które rodzą się w Stambule na potęgę, najbardziej mnie wzruszały. Ale z drugiej strony, skoro te koty już są, to niech będą, niech sobie spokojnie żyją obok nas, a my, jako istoty inteligentne i mające się za najwyżej usytuowane w hierarchii emocjonalno-społecznej, powinniśmy im w tym pomóc. Każdy powie, że mu wolnożyjące koty nie przeszkadzają, ale niech nie chodzą w jego polu widzenia, niech nie wchodzą na jego balkon, samochód, do piwnicy, a karmiciele kotów niech znikną i nie psują ich poczucia estetyki i życia w komforcie. Niejednokrotnie słyszałam historie z mojego miasta, gdzie przegania się karmicielkę kotów, ludzie na nią czyhają i są wobec niej agresywni. W głowie się nie mieści. Bo takiej osobie to powinniśmy dziękować, że poświęca swój czas i pieniądze, a nie rzucać jej kłody pod nogi. Takim narodem właśnie jesteśmy..... 

Miało być krótko, a jak zawsze się rozpisałam... No ale takie pierwsze myśli mnie naszły po zobaczeniu tego filmu. Polecam film każdemu, jest fajnie zrobiony z przyjemnymi dla oka obrazami. No i taka ilość kotów....każdy kociarz będzie usatysfakcjonowany ;)

Dla niezdecydowanych polecam zwiastun: ZOBACZ TUTAJ

13 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo ciekawie, z pewnością spodobałby się mojej żonie, która jest wielbicielką kotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trzeba żonę zabrać do kina ;) pozdrawiam

      Usuń
  2. Już wcześniej miałam na liście do obejrzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog :) Zapraszam do siebie :) https://hubert-kot-ktoryjezdzirowerem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Też muszę obejrzeć, choć czytałam właśnie opinie odmienne - że to nie jest film dla wielbicieli kotów. Podobno w pozytywny sposób przedstawiona jest tam bezdomność i rozród kotów na potęgę. Ale obejrzeć obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnożą się faktycznie na potęgę, ale są piękne i te kocie zachowania ;) Poza tym, trzeba zobaczyć, żeby sobie wyrobić własną opinię ;)

      Usuń
  5. Muszę obejrzeć! Zwiastun mi się bardzo spodobał. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze kiedys bede miala czas i obejrze w koncu...zbieram sie kilka miesiecy juz....

    OdpowiedzUsuń