wtorek, 24 kwietnia 2018

na balkonie

Taki jestem zarobiony, że nawet nie miałem czasu Wam napisać, że jestem zdrowy. Wyniki mam dobre, co oznacza, że na jakiś czas dadzą mi spokój. 


No i wreszcie ta niedobra kobieta wypuszcza mnie na balkon! Zrobiło się tak ciepło, że już nie ma argumentów, chociaż nadal mi powtarza, że jak będę trzymał doopę na betonie, to mnie zamknie w domu. Więc dla świętego spokoju siedzę na fotelu, żeby się nie czepiała... Poza tym uwierzcie, nie mam ochoty znowu łykać tabletek. Babsko tak się wyspecjalizowało w podawaniu lekarstwa, że wpycha do samego gardła, a wtedy ciężko zrobić cofkę ;)

  
A w weekend Wam pokażę dlaczego jestem zarobiony. Lekko nie jest. 

Wasz Witek

11 komentarzy:

  1. Bardzo dobre wieści!
    A z podawaniem tabletek kotu zawsze miałam problem ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mąż zawsze podaje kotu tabletki, bo ja nie mam serca do tego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, trzeba trochę siłowo, ale to dla ich dobra ;)

      Usuń
  3. Można kupić matę łazienkową na balkon pod dupkę kotka, coby się nie przeziębiał ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma chodniczek i wycieraczkę...a i tak siedzi na betonie ;) chociaż ostatnio nawet ładnie siedział na fotelu ;)

      Usuń
    2. Chyba ze być cwanszym od kota i kawałek najzwyczajniejszej ale grubsze wykladziny ma cala powierzchnie rzucić :)

      Usuń
    3. Ostatnio widziałam taką niby trawę w Lidlu, właśnie wykładzina na balkon, chyba zakupię 🤔

      Usuń