Każdy opiekun zwierzaka wie, że w naszych domach nie zawsze pachnie fiołkami. Czy właśnie odkryłam, jak sobie z tymi przykrymi zapachami radzić? Przeczytajcie naszą recenzję, a dowiecie się, czy możliwe jest pozbycie się nieprzyjemnych zapachów z domu....
Neutralizator
zapachów OdorGone dla zwierząt to produkt stworzony na bazie olejków
eterycznych. Jak zapewnia producent, jest on w 100% zrobiony z naturalnych
komponentów. Utrzymuje trwały efekt świeżości. Bezpieczny dla ludzi, zwierząt i
roślin. Wolny od alkoholu, bakterii oraz innych chemicznych substancji. Nie
plami i nie odbarwia.
Powyższe
informacje zamieszone są na opakowaniu produktu. Nie pozostało mi nic innego,
jak przetestować go w różnych sytuacjach. Jako opiekunka kota Witka, muszę
przyznać, że jest to kot bezproblemowy pod względem czystości i higieny. Nie
zdarza mu się załatwiać poza kuwetą, pielęgnuje swoją sierść i myje się
regularnie. Wydawać by się mogło, że nie mam potrzeby używać neutralizatora
zapachów. Jednak każdy kot robi kupę, wiadomo ;) Witek nie odbiega w tym
względzie od innych kotów. Nazywając rzeczy po imieniu wali śmierdzącego klocka
z regularnością niesamowitą...zawsze podczas naszego obiadu. Jedno psiknięcie
sprayu wystarczy, żeby pozbyć się zapachu kociego kupala. Jak dla mnie produkt
ma bardzo przyjemny zapach, który niemal od razu neutralizuje nieprzyjemny
zapach (jak nazwa wskazuje) i co ważne, sam dosyć szybko się ulatnia. Nie ma
więc tutaj mowy o natrętnym czy agresywnym zapachu, jak to czynią niektóre
odświeżacze powietrza.
Od
dwóch miesięcy mieszka z nami kocie dziecko Ksenia. Przybył jeden dodatkowy
kot, ale kup przybyło jakoś więcej..... Czy ktoś może mi wytłumaczyć skąd to
zjawisko? Mała wcina jedzonko na potęgę, bo dużo spala podczas biegania i
zabawy. Duże ilości jedzenia przekładają się na liczne zawartości w kuwecie. No
cóż....takie życie! ;) Mały kotek, małe kupki, ale smród wielki! I znowu z
pomocą przyszedł mi OdorGone. Jedno psiknięcie i od razu robi się przyjemniej w
domu. No i nie muszę się martwić, że maluszek nawącha się niebezpiecznej
chemii.
Pewnie
wydaje Wam się ta recenzja zbyt pozytywna. Bo jak to tak, produkt bez wad?
Postanowiłam przetestować Neutralizator w
ekstremalnych warunkach. Otóż zaniosłam go do rodziców. To, że produkt poradził
sobie ze śmierdzącą zawartością kuwety Dyzia, to już nie jest wielkim
zaskoczeniem. Prawdziwie śmierdzący test czekał go z torbą Ady. Torba sama
w sobie nie pachnie przyjemnie, bo nosi się w niej śmierdzącego pekińczyka
;) Wystarczy niewielki deszcz i mały piesek to duży smrodek. Psiarze podobno
lubią ten zapach, ja nie przepadam, jak mam być szczera. Ktoś powie, że torbę
trzeba prać. No wiadomo, że trzeba, ale torba z grubej gąbki nie nadaje się do
zbyt częstego prania czy czyszczenia. Poza tym u moich rodziców wystąpił
dodatkowy problem... Pomimo, że Tosia jest księżniczką z arystokratycznych
kręgów, to wykazuje się czasami całkowicie niearystokratycznym zachowaniem.
Mianowicie już kilka razy nasikała psu do torby.... Moja mama podejrzewa, że
robi to z zazdrości... W powody nie wnikam, jedno jest pewne - torba wali tak, że wstyd! Jakiś czas temu
wypsikałam torbę OdorGone i pozostawiłam do wyschnięcia. I szczerze mówiąc
zapomniałam o tym! Kilka dni później, pisząc ten post, przypomniałam sobie o
torbie. Dzwonię do mamy i pytam co z torbą. A mama w szoku mówi "Nie
uwierzysz! nic a nic nie śmierdzi!". Ten produkt przeszedł ekstremalny
test i co najważniejsze - zdał go!
Myślę,
że zamówię mamie ten neutralizator zapachów, bo kto wie, jakie kocia arystokratka
ma pomysły w zanadrzu!?
Początkowo
byłam do tego sprayu nastawiona raczej sceptycznie. Kolejny odświeżacz
powietrza, tylko dedykowany opiekunom zwierząt.... Jednak po trzech tygodniach
regularnego używania, jestem z niego bardzo zadowolona. Może być z powodzeniem używany jako odświeżać
do wc. Myślę, że u mnie zastąpi tradycyjny odświeżacz powietrza ze względu na
swój skład. Już od pewnego czasu zwracam uwagę na składy kosmetyków, dlatego
ten produkt wpisuje się w moje wymagania.
Na
opakowaniu znajdziemy informację, że możemy go używać bezpośrednio na sierść
zwierząt. Osobiście chyba bym tego nie zrobiła swoim kotom, ten jeden aspekt
mnie nie przekonuje. Może gdybym była właścicielką psa..... Nie wiem, zwierzęta
mają bardzo wrażliwe nosy i taki zapach, nawet naturalny, może być dla nich
bardzo drażniący. Koty są niemal bezwonne i lubię zapach ich futerka, nie
psikałabym ich neutralizatorem. Natomiast wszelkie nieprzyjemne zapachy
panujące w domu, zwłaszcza jak człowiek wchodzi do mieszkania ze szczelnie
zamkniętymi oknami, gdzie w każdej kuwecie jest niespodzianka, będę usuwała tym
produktem. Z czystym sumieniem polecam!
Produkt
możecie zamówić na stronie odorgone.pl. Myślę, że jego cena nie jest
wygórowana, zwłaszcza, że neutralizator jest niebywale wydajny. U mnie, po
kilku tygodniach stosowania, zużycie jest znikome! Dyfuzor ładnie rozpyla
mgiełkę produktu, co wpływa na jego wydajność.
Produkt przetestowałam w ramach Plebiscytu Sfinksy 2018 (tutaj). Bardzo dziękuję za wybranie naszego bloga to tego plebiscytu.









