Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykotty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykotty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 października 2019

jesienne trawy o wschodzie słońca

Jesteśmy zdecydowanie w jesiennych klimatach ;)


Myślałam, że te trawki zostaną z nami całą jesień, ale ponieważ koty postanowiły je zjeść, musiałam wynieść z domu. 


A kiedy schowałam trawkę, kotki przeniosły się na drapak. 


Ksenia dobrze ukryta ;)


Witek nie podjął wyzwania, chyba bał się, że się nie zmieści ;)


A my w weekend cieszyliśmy się piękną, słoneczną pogodą. Taką jesień uwielbiam ;)


Wstać w sobotę o 6:00 na wschód słońca, przynajmniej dla mnie, jest trudne. Zawsze byłam raczej typem sowy, zwłaszcza po piątkowym wieczorze, kiedy wreszcie mogę sobie dłużej posiedzieć ;) Ale kiedy już się wstanie i zrobi zdjęcia, to przychodzi wielkie zadowolenie ;)


To są takie chwile, kiedy każde zdjęcie cieszy, każde jest udane i ciężko wybrać te "NAJ". Żeby już nie przynudzać ostatnie:


niedziela, 6 października 2019

kocia sobota z łóżeczkiem

Matka strasznie zaniedbuje naszego bloga, więc wziąłem sprawy w moje rude łapki. Z resztą nie pierwszy raz ;) Dzisiaj Wam opowiem o mojej sobocie. Bo ja prowadzę cykl o kociej sobocie, ale wiedzcie, że kot ma sobotę każdego dnia. Żeby była jasność ;) I co kot głównie robi w sobotę (czytaj: codziennie)? Śpi, wiadomo!!!!


Ja uwielbiam spać, nawet nie będę tego ukrywał ;) Wczoraj mnie naszło na spanie na moim drapaku. Nie wiem czy pamiętacie, ale dostałem go w prezencie urodzinowym! Kto nie widział, kliknijcie tutaj. Kartonowy drapak ma już dokładnie rok i trzyma się świetnie. 

  
Niedługo znowu moje urodziny i Matka wybrała się na zakupy w celu nabycia prezentu dla mnie. Nie jestem zbyt skomplikowany, lubię jeść i spać, więc wybrać prezent dla mnie nie jest trudno. Co prawda wolałbym jedzenie, Matka poszła w spanie. I tak oto pojawiło się u nas drewniane łóżeczko zakupione w IKEI.


Powiem Wam, że mam mieszane uczucia..... Łóżeczko DUKTIG to łóżeczko dla....lalek...... No lalką jeszcze nigdy nie byłem! Może prędzej gówniak odnajdzie się w tej roli??? 


Wzięliśmy się ostro do roboty. Nie było to skomplikowane, cztery kołki i cztery śrubki. Nic trudnego... No chyba, że wziąć pod uwagę burego pomocnika, który uważa kołki za najlepszą zabawkę.


Gówniak wszystko wpycha pod dywan i potem musieliśmy szukać tych elementów.


 Ona to jest wszystkim zainteresowana.


No sami popatrzcie, jaki z tego szprota jest przeszczep! Skąd matka ją wzięła...ciągle się zastanawiam..



A po złożeniu łóżeczka nastąpiło najważniejsze pytanie matki: czy koty będą z tego korzystać ;) 


Pierwszej na zwiady pozwoliłem iść małej. Jakby miało się coś stać, to lepiej, żeby jej, a nie mnie.


Trochę się zmartwiłem, bo małej się wyraźnie spodobało. Bałem się, że nie uda mi się dopchać


Na szczęście szybko odpuściła i mogłem cieszyć się świętym spokojem! Jak miło! 


Niedziela też była dla nas pracowita, matka wzięła nas w obroty i urządziła sesję fotograficzną! Efekty już niedługo! 

środa, 12 czerwca 2019

robię za dużo zdjęć

I w sumie tytuł tego posta wystarczyłby za cały komentarz ;) Ale jako, że lubię pisać, to napiszę coś więcej. Będzie chyba bardziej o mnie, ale jednak o kotach....


Robię zdecydowanie za dużo zdjęć. Aparat mam zawsze pod ręką, a od kiedy mam mniejszy, poręczniejszy aparat, to dosłownie cały czas pstrykam. Oprócz tego dochodzą zdjęcia z telefonu. A o tym, że jest ich za dużo świadczy to, że ciągle mam jakieś zdjęcia przygotowane do publikacji, a po jakimś czasie zastanawiam się czy już poszły na bloga, czy jeszcze nie. Czasami mam wrażenie, że tego nie ogarniam! ;)


Robię dużo zdjęć, kilka jest do siebie podobnych, ale jednak nie identycznych. I następuje moment selekcji, trudny dla mnie moment, bo trzeba zdecydować, które zdjęcia trafią do wpisu, a które nie. I ciężko się zdecydować, bo niby podobne, ale jednak różne, każde lubię na swój sposób. A z drugiej strony nie mogę opublikować wszystkich, ponieważ Czytelnik padłby z nudów ;)


Czasami udaje się zrobić zdjęcie prawie pozowane, kiedy zależy mi na konkretnym zdjęciu, jakimś ułożeniu. Na przykład przy wpisach książkowych bardzo liczę na współpracę kotów. Różnie się to kończy...wiadomo.... Tak samo było w przypadku zdjęć do recenzji produktów. Ale większość zdjęć jest spontaniczna, coś zaczyna się dziać, koty się fajnie ułożą i następuje pstryk. W efekcie tego pstryka wychodzi fajne lub przeciętne zdjęcie, albo całkiem zepsute. Życie ;) A ile jest pięknych momentów, których nie zdążyłam uwiecznić! Mam je jedynie w pamięci, mając nadzieję, że coś podobnego jeszcze się zdarzy,  a ja tym razem zdążę... ;)


Koty to główni bohaterowie moich zdjęć. Nie da się ukryć, że prym wiedzie Ksenia. Ten kot jest cały czas w ruchu, coś kombinuje i wymyśla. Ręka sama sięga po aparat, chociaż jest to jednocześnie trudny obiekt do fotografowania, bo często wychodzi nieostra. Jak uchwycić na zdjęciu obiekt poruszający się z taką prędkością????


Ale najbardziej cieszą mnie te zdjęcia wspólne, kiedy koty są obok siebie. Chociaż takich chwil nie jest wiele. Chwytam każdą ;)


Uwielbiam oglądać zdjęcia profesjonalnych fotografów, tych kocich i nie tylko. Podziwiam ich warsztat i kreatywność, próbuję się inspirować ;) Mam nadzieję, że wreszcie znajdę czas na teoretyczne zgłębianie wiedzy fotograficznej...


Są jeszcze zdjęcia całkiem prywatne, nie robione z myślą o blogu. Zdjęcia rodzinne z różnych wydarzeń. Przecież nie samymi kotami żyje kociara ;) Ale nie da się ukryć, że nawet w tych zdjęciach rodzinnych dużo kotów, bo przecież one są częścią rodziny!


Zdjęcia plenerowe, to zdjęcia które cieszą mnie bardzo. Najzwyklejszy spacer po okolicy to dobry pretekst do fotografowania. Nie trzeba wyjeżdżać daleko od domu, żeby zachwycać się niebem, zielenią drzew, kwitnącym jaśminem czy bzem. Cieszą mnie napotkane koty i inne zwierzęta, które pozwolą się sfotografować.



Miesięcznie daje to kilkadziesiąt zdjęć, nieraz przekraczam setkę. Jesteśmy na półmetku roku, a ja w folderze "2019" mam ponad 4 tysiące zdjęć.... I chyba w żadnej sferze swojego życia nie jestem taka uporządkowana, jak w przypadku zdjęć. Są pokatalogowane latami, osobno jest katalog na zdjęcia z komórki, osobny katalog to zdjęcia na bloga, które także są archiwizowane latami. Na bieżąco zgrywam zdjęcia z wszystkich moich kart. Jedynie muszę jeszcze pamiętać o tworzeniu kopii, z tym mam mały problem, a jak pomyślę, że mogłabym stracić chociaż jedno moje zdjęcie... Już raz coś takiego w życiu przeżyłam, nie chciałabym tego powtórzyć....


Dajcie znać, jak to wygląda u Was! Ile zdjęć robicie? A może nie robicie zdjęć w ogóle? Jestem bardzo ciekawa ;)

poniedziałek, 13 maja 2019

koci weekend

Matka się ostatnio na nas skarżyła, że jej spać nie dajemy! Ja tam śpię jak zabity, ale faktycznie młoda wstaje przed świtem i wariuje okropnie. A dzisiaj Pańcia narzekała, bo oboje spaliśmy na niej. Ale mogła przynajmniej spać! Nie dogodzisz człowiekowi....


 Niech mi ktoś wytłumaczy! Czy sprawiedliwym jest, że jedno dostaje chrupy, a drugie puchę?


Też uważam to za niesprawiedliwość ogromną!  Ale przyznać muszę uczciwie, że Pańcia daje nam dużo więcej mokrego jedzenia, niż dawniej. Nie narzekam! Rano jemy puchę i wieczorem jemy puchę. Po południu dwie małe dawki suchego, czasami brzdąc dostaje mokre, bo nie chce chrupek. 



Pańcia zrobiła szczochowi budkę z mojego kartonowego drapaka! Podobno małe lubi spać schowane i przykryte. Ja to rozumiem, ale dlaczego akurat musi spać w MOIM drapaku?




Pańcia uszyła nam zabawkę, ale obydwoje nią gardzimy :P



Popatrzcie, jaki ten szczoch to lizus! 



Jak widzieliście wyżej, lubię sobie leżeć na poduszkach, za to Mała woli mniej wygodne powierzchnie do spania.... No co tu dużo mówić, co kto lubi....



Matka! Jest słońce i jest ciepło, możemy iść na balkon!!!!!!



A wieczorem Mała grała z Dużym w jakieś kulki. Nie wiem o co chodzi, bo mnie to kompletnie nie interesuje, natomiast gówniak przeżywał, gdzie te kulki znikają...



A potem się wydurniała na krześle. Ona to ma energii..... 



Czasami padnie, ale tylko na chwilę ;)



Ja jak padnę, to leżę długo :D



To już się pożegnam z Wami, poleżymy sobie z młodą w słońcu



A weekend kończy się deszczowo, dobrze że nie musimy nigdzie wychodzić ;)