niedziela, 9 lipca 2017

kocia sobota

Jak zwykle sporo się działo w kocią sobotę. Bo ludzie mają więcej czasu i bardziej mnie męczą ;) 

Poranek spędziliśmy z Matką na balkonie. Było przyjemnie, bo później zrobiło się duszno. Matka wypiła sobie kawę, a ja się przeciągnąłem i powygłupiałem. Lubię takie poranki, kiedy nikt nigdzie się nie spieszy.


Bardzo lubię siedzieć na balkonie. Tyle się dzieje! 



Jak dziabniesz i podrapiesz Matkę, to wiedz, że zostaniesz ukarany i zostawiony na balkonie.....


 No popatrzcie jakie małe pudełko, zdecydowanie nie mój rozmiar. Wolę pudełka po kozakach niż po sandałach :P


Trochę czasu spędziłem w moim gniazdku na drapaku.




A wieczorem wspierałem duchowo prace nad Blogiem



Prace przy obrazie też intensywnie wspierałem


A teraz siedzę i odprawiam kocie modły, żeby mi trochę w misce przybyło, bo ciągle chodzę głodny.

sobota, 8 lipca 2017

spanie z Dyziem

Tak mnie wzięło na wspomnienia, przeglądałam stare wpisy na Blogu i przypomniałam sobie, że Dyziu często ze mną spał. Albo przynajmniej spał w moim łóżku, kiedy ja nocami uczyłam się do egzaminów.... Fajne czasy ;)

Jakiś czas temu spałam u rodziców i Dyniu bezceremonialnie wpakował mi się do łóżka. Słodziak nic się nie zmienił pod tym względem!




Jak go nie kochać? No jak????

środa, 5 lipca 2017

łobuz z osiedla

Tego łobuza spotkaliśmy u nas na osiedlu już dwa razy. Kot z rodzaju tych, co to przyjdzie się przywitać i pomiziać. Prawdopodobnie mieszka gdzieś na parterze lub domku i jest kotem wychodzącym.


Zapytacie pewnie dlaczego jest on łobuzem? Ponieważ jegomościa nakryliśmy na zaglądaniu do budki dla ptaków.


Niestety zdjęcia są jakie są, zrobione telefonem kiedy zapadał zmrok :/



Zawołany zszedł się przywitać


I jeszcze filmik, dla tych którzy wolą obraz ruchomy ;) W razie problemów kliknij TUTAJ


Ogólnie nie popieram wypuszczania kotów w takiej okolicy jak nasza. Zaraz jest ruchliwa ulica, poza tym osiedlową też jeżdżą jak wariaci.....