czwartek, 10 listopada 2016

blogowanie czasu marnowanie

Długo zastanawiałam się czy pisać to, co teraz chcę napisać. Ale w sumie taką mam potrzebę, więc czemu nie.... Wiecie, że rzadko się wywnętrzam na łamach mojego bloga. Bo założyłam, że będzie typowo koci, lekki i przyjemny, generalnie zabawny, bo o kotach i ich pomysłach. Czasami jest poważnie, zwłaszcza jak koty chorują. Ale sami wiecie, takie jest życie, raz jest wesoło, za chwilę smutno i poważnie, a później znowu lekko i przyjemnie. 

Zakładając bloga nie sądziłam, że tak mnie to wciągnie. Nie sądziłam, że ktokolwiek będzie tu zaglądał o komentowaniu już nawet nie wspominając. Nawet nie marzyłam, że ten pomysł przetrwa dłużej niż kilka miesięcy. Nie podejrzewałam, że będę miała tyle pomysłów na wpisy i że będę w tym taka systematyczna, bo z systematycznością mam zawsze problemy. Nawet nieśmiało nie marzyłam, że poznam tyle wspaniałych osób, które jak ja prowadzą blogi i robią to w tak fajny i kreatywny sposób. Zobaczyłam jak wygląda Wasze życie z kotami, jakie macie zainteresowania i pasje, jak niektórzy się poświęcają w pomoc zwierzętom i ogólnie mówiąc jak fajnymi ludźmi jesteście! I chociaż nie znamy się osobiście, to w jakiś sposób darzymy się sympatią, wsparciem i pozytywną energią.

Koci świat jest światem dobrych emocji i pozytywnych ludzi! To wiem na pewno. Może z powodu tematyki naszych blogów, a może z powodu tego jakimi ludźmi osobowościowo jesteśmy, nie ma tutaj zawiści i "hejtu", który jest taki ogólnie widoczny w Internecie i ogólnie wśród ludzi. 

Ale to nie oznacza, że nie spotykamy się z negatywnymi emocjami, reakcjami ludzi czy chociażby nieprzychylnymi spojrzeniami czy uwagami.

Przez ponad cztery lata prowadzenia bloga, kociego bloga, nie spotkałam się z żadnymi uszczypliwościami, szyderstwem czy ironią. Każdy kto tu zagląda, robi to dobrowolnie i coś go tutaj ciągnie. Nie wiem co, każdego pewnie co innego ;) 

Nie zamierzam się nikomu tłumaczyć. Ale wytłumaczyć chcę, że prowadzę bloga, bo to lubię, a może nawet uwielbiam. Zakładałam go z myślą o stworzeniu strony z kilkoma zdjęciami moich zwierzaków. Nie sądziłam, że tak mnie pochłonie. Tutaj łączę kilka moich pasji. Lubię pisać i lubię fotografować, lubię coś sobie samodzielnie zrobić, ale przede wszystkim lubię mojego kota i wszystkie koty tego świata ;) I na jednym blogu, który jest małą kropelką w blogowej przestrzeni, wszystkie moje te małe zainteresowania łączę i się z nimi dzielę. I teraz wiem, że jest to takie miejsce moje, tworzone po mojemu i nikt mi tego nie zabierze, nie zmieni i nie zniszczy. Bo to jest moje!


I chociaż jestem osobą, która na pozór się nie przejmuje, to jednak gdzieś w środku różne rzeczy mnie bolą i sprawiają przykrość. Wystarczy jedno słowo, które draśnie i zrani. Bo jak mnie coś nie interesuje, to nie wchodzę i nie czytam. Takie to proste. Okazuje się, że nie każdy rozumie, że mój czas poświęcam na to, co sprawia mi przyjemność, pozwoli się zrelaksować. Do głowy by mi nie przyszło, żeby kogokolwiek rozliczać z jego czasu. Dlaczego? Bo mnie to nie interesuje, czy ktoś swój czas poświęca na siedzenie w knajpie, siedzenie w kościele czy oglądanie telewizji. Każdy robi to co lubi. I nagle się okazuje, że komuś może przeszkadzać, że piszę sobie o kotach, o tym co kocham. Ano piszę, bo lubię. Z tym argumentem nie można dyskutować ;) To mi sprawia ogromną radość, tak odpoczywam i się resetuję. I o dziwo, mam czas na inne milion spraw.... Wszystkim życzę, aby zajęli się swoimi sprawami i nie zamartwiali się o moje obowiązki ;) 


Czy ktoś z Was spotkał się z jakąś uszczypliwością czy niemiłym komentarzem w związku z tym, że prowadzicie bloga o kotach?

31 komentarzy:

  1. Nie prowadzę blogów o kotach, jednak moje koty to część mojego życia w tym rękodzieła, zdjęć i pracy zawodowej.
    Osobiście spotkała mnie klątwa kocia (dotychczas żyłam z trzema psami). 20 lat temu córce zachciało się kota (żółw nie spełniał oczekiwać przytulanki, jest z nami od 20 paru lat). Powiedziałam, że ja się do kota nie dotknę. W tym momencie skazałam się na pierwszego i kolejne koty, które rządzą naszym domowym życiem. Kochamy je jak ludzi, nosimy żałobę w sercach po ich odejściu do dziś. Nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Córka ma królika, niestety jest alergiczką, jednak mimo tego nie wyrzuciliśmy z domu naszego pierwszego Miau, choć lekarze tego wymagali.
    Nikt nigdy nie napisał niczego niewłaściwego o naszych futrzastych. Jak można coś złego pisać o zwierzętach, jeśli robią coś wbrew sobie, to tylko ludzie są winni.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z kotami było podobnie ;) tata się zarzekał, że nigdy..... :D mnie też nikt nie napisał niczego niewłaściwego, usłyszałam na własne uszy.... ;) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Popatrzyłam na pasek boczny i przypomniała mi się Czika- pekińczyk, czarno- biała nieco podpalana, czysto rasowa. Kupiono mi ją, abym przestała się bać horroru. Później była następna, po mojej z domu wyprowadzce. Mimo wesołego usposobienia miała mało w sobie z pekińczyka, ale nikt się tym nie przejmował. Pilnowała naszego niemowlaka z wielkim oddaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo pekińczyki w gruncie rzeczy są fajne...tylko mają złą opinię

      Usuń
  3. Dobrze napisane...niestety niektorym nie wytlumaczysz...ani nie zrozumoeja tego co czujemy do kotow, kim dla nas sa i co tu w ogole robimy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet nie mam ochoty i siły tłumaczyć, chciałabym, zeby ludzie byli tolerancyjni i zajmowali się swoim życiem, tyle ;)

      Usuń
  4. Elu, czytam wszystkie Twoje opowieści i wpisy, choć komentator ze mnie marny. Ale ponieważ koty uwielbiam, to bardzo chętnie czytam o tym, jak inni sobie z nimi żyją :)
    Ludzie uwielbiają się wtrącać w czyjeś życie, nie widząc swojego. Nie pomagają innym, ale pomagającym zwierzętom, wytykają głupotę. To jest Twój świat, Twoje życie i Twój czas i tylko Twoją sprawą jest jakie masz pasje :)
    U mnie dwa miesiące temu sprawa oparła się o policję, bo nawalony gówniarz stwierdził, że ukradłam mu kota (kot do nas przyczłapał połamany, głodny i chory).
    Nie przyjmuj do serca bzdur wypowiadanych przez nieudaczników życiowych :)
    Pozdrawiam i miziam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;) tak, staram się nie przejmować i nawet mi wychodzi, tylko czasami ręce opadają. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Czytam i prawie jakby czytała w swoich myślach, bo mam identycznie! Zaczynając blogowanie w życiu bym nie pomyślała że tak to polubię, że tyle wspaniałych osób poznam, nawet jeśli tylko wirtualnie. I w sumie nie spotkałam się z jakimiś niemiłymi komentarzami, może z raz? Ale nie przejmuję się, zdecydowanie więcej jest tych miłych ;) A jeśli ktoś napisał Ci coś niemiłego i głupiego to niech lepiej zajmie się swoimi obowiązkami i swoim życiem. Poza tym jest tyle różnych blogów i miejsc w internecie, że na prawdę nikt nie musi czytać czegoś co się nie podoba czy nie odpowiada, w każdym razie nie rozumiem ludzi którzy tak robią. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tego nie rozumiem ;) ale zdecydowanie masz rację, blogowanie to same miłe relacje i chwile. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. dzień dobry :) nie komentuję ale zaglądam tu regularnie, a teraz "nie strzymam" i się wypowiem, o! ;) to na co "marnujesz" swój czas to wyłącznie Twoja sprawa, śmiej się krytykantom w nos! a my tu zaglądające bardzo się cieszymy, że chce Ci się tak ten czas marnować i być z nami :) miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) wiem, że mnóstwo zaglądających tutaj to super fajne osoby, które wchodzą tu bo coś tu ich przyciąga. Ja prowadzę bloga dla siebie i dla tych wszystkich, którzy czerpią z przychodzenia tutaj przyjemność ;) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Tu jest sama prawda, ja tu zaglądam ze względu na koty, na moją pasję i bloga też stworzyłam właśnie z myślą o nich na początku nie myśląc o niczym, nic się nie liczyło, ani komentarze, ani nic...a po pewnym czasie poznałam wielu cudownych ludzi i też mam czasami wyrzuty sumienia z tym wszystkim ale może to jeszcze przetrwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba robić to co nas cieszy i tyle ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. No cóż,są ludzie,którzy mają dłuuuuugie nosy i wsadzają je tam,gdzie nie powinni. Doświadczyłam nie na blogu,w realu. Jestem osiedlowym głupkiem karmiącym wolnozyjace koty z mizernej,nauczycielskiej emerytury. I dobrze,karmię za swoje,piszę na blogu o kotach swoich i cudzych,bo taką mam potrzebę i nic komukolwiek do tego. Podziwiam i szanuję ludzi,którzy koty mają,pomagają, walczą o ich prawo do godnego a przynajmniej bezpiecznego zycia. Ludzie bywają podli i nie poradzimy nic na to. Dlatego róbmy swoje! pozdrawiam i dziękuję za bardzo mądry wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i miłe słowo. U nas na osiedlu też niektórzy krzywo patrzą na dokarmianie kotów, krzywo patrzą nawet za postawienie w upalny dzień pojemnika z wodą.... Szkoda gadać, trzeba robić swoje. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ludziom nigdy nie dogodzisz, zrobisz jedno - skrytykują, zrobisz coś zupełnie odwrotnego - też skrytykują! Dlatego nie warto się przejmować, natomiast wiem, że to trudne, bo sama jestem osobą wrażliwą i za dużo się przejmuję, ludźmi i w ogóle wszystkim. Myślę, że osoby, które Ci to wytknęły chyba nie potrafią w ogóle gospodarować swoim czasem, bo jak ktoś uważa, że prowadzenie bloga jest taaakie czsochłonne, to nie za dużo wie na ten temat ;) Co do samych kotów i miłości do nich, to niektórzy nigdy nie zrozumieją. Ostatnio jechałam pociągiem, wyciągnęła Elma z transportera bo marudził, miałam go na kolanach i dałam mu buziaka w główkę. Jakieś dziewczyny obok zaczęły robić głupie miny, szeptać coś do siebie, patrzeć na nas i się śmiać w najlepsze ;) Ale z takimi ludźmi to nawet nie chce mieć nic do czynienia... bo jest to dla mnie wyobrażalne jak zwierząt można nie lubić i gdy ktoś mówi, że nie lubi zwierząt to od razu mi się czerwona lampka zapala. Pozdrawiam Cię ciepło i już się nie zamartwiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, najlepiej się nie przejmować. Już odreagowałam pisząc tutaj i pomogło ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Ja wprawdzie nie prowadzę bloga o kotach, ale każdy wie, jak uwielbiam te stwory. Każdemu, kto osmiela się cokolwiek na ten temat powiedziec nieprzychylnego, oznjamiam, ze jest durnym kołkiem. Tylko ze ja w odróżnieniu od Ciebie zbyt delikatna nie jestem, a kocurry kocham tak, ze wlasciwie nie pamiętam jakichś większych uszczypliwosci. Niechaj się wredoty, marnoty i glupole szczypią w swój własny zakompleksiony śmierdzący nochal. A Ty nie ustawaj w boju :), lubię Twojego bloga, bo odpowiada mi temat, ale też dlatego, ze piszesz tak bardzo naturalnie i na luzie, to jest megasympatyczne miejsce i zagladam tu, bo czuję się przez to lepiej, cieplej mi na sercu. Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie Ciebie i kocurry, pisz kobito i zamieszczaj foty, niech me serce śpiewa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo miło mi się zrobiło. Dziękuję za miłe słowa ;) Ja już też straciłam na delikatności, ale myślę, że i tak jeszcze czasami zbyt pobłażliwie traktuję niektórych ;) Pozdrawiam bardzo serdecznie!

      Usuń
  11. Jak dla mnie trzeba robić to co się kocha. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Blogowanie świetnie ci wychodzi! Tak trzymaj!! :)
    Na moim blogu nie zauważyłam, by ktoś napisał coś uszczypliwego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) na moim blogu też nikt nic złego nie napisał, akurat to usłyszałam osobiście ;)

      Usuń
  13. Pięknie napisałaś. Wogóle świetnie piszesz dlatego tu zaglądam, zachwycam, podziwiam i uśmiecham. Pozdrawiam razem z moim rudaskiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też założyłam bloga z podobnych przyczyn i wcale się nie spodziewałam że ktoś będzie do nas zaglądał , nie mówiąc już o komentowaniu ;-)
    Im dłużej go prowadzę tym bardziej cenię , choć nie zawsze mam ochotę na pisanie .
    Ale jest i jednym kliknieciem można wrócić do czasów które minęły...
    Tu spotkałam fajnych pozytywnych ludzi którzy mają podobne do życia podejście , którzy kochają i szanują zwierzęta i nie wstydzą się o tym mówić.
    Co do hejtu w necie nigdy mnie to nie spotkało(na razie), ale w realu bywa różnie. Jednak nie bardzo mnie to obchodzi co sobie ludzie myślą czy szepczą za moimi plecami,czy nawet coś powiedzą przykrego :/
    Nie dogosz wszystkim ...;-)

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dogodzisz wszystkim miało być ;-)

      Usuń
  15. A ja uwielbiam do Was zagląać !!!!!!! :-)
    Mam sporo ulubionych blogów, wszystkie czytuję choć nie zawsze komentuję.
    Bardzo się tez cieszę, gdy chociaż ktoś zostawi slad po sobie u mnie na moim blogu.
    Dużo wspaniałych blogów zamarło ... ale czekam może wrócą do pisania.
    Elu pisz , pokazuj nam koteczki ... i nie myśl o ludziach którzy nie rozumieją, a nawet nie starają się zrozumieć.
    Tutaj jest tak wiele osób które czują i myslą tak jak Ty, kochają zwierzaki i to jest najważniejsze.
    U mnie na blogu na szczęście jeszcze hejtu nie było.
    W realu różne rzeczy słyszałam o kotach o kociarzach o sobie.
    Mam nawet koszulkę z napisem "Im więcej poznaję ludzi tym bardziej kocham mojego kota" i taka jest prawda.
    Krytykantów uważam za ludzi ubogich w mysleniu :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. wpis jak zwasze wspanialy, Wy byliscie nasz inspiracja do zalozenia bloga, najpierw niesmialo Wam podgladalam o co w tym chodzi, teraz juz bedziemy na fb 2 lata, czasu niestety malo na odwiedziny kazdego, ale nie rozumiem komu moze przeszkadzac koci humor, albo opis zycia, dla mnie to pozytywne, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń