wtorek, 23 lipca 2013

mycie okien

Pańcia miała wczoraj wolne, więc myliśmy okna. Pańcia uwielbia ze mną myć ona! Co odłożyła szmatkę, to ja się na niej kładłem, a potem cała moja sierściucha była na szybie. No sami widzicie, że jestem niezastąpiony!!!



Reszta się oczywiście obijała i nie pomagała. Tośka spała, a Witek pilnował szafki, w której była puszka z mokrym. Rzadko wcinamy mokre, więc Witek pilnował, żeby go ten rarytas nie ominął ;)

13 komentarzy:

  1. Dyziu jest cudowny! Piękny i taki pomocnik :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. napewno fantastycznie myje się okna z takim pomocnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle znajdzie sie u Ciebie jakis pomocnik :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. To się zgrałyśmy - Ja też myłam okna - nie bardzo lubię ale muszę bo pełno na nich odbitych kocich łapek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez jest mnóstwo odbitych łapek, ale moje koty mi nie pomagają w myciu okien ;))
      A z Dyzia to pożytek ;)

      Usuń
    2. Ja nawet lubię myć okna....tylko u mnie nie było odbitych łapek...tylko nosy :D

      Usuń
  5. Po co się męczyć?
    Mister Dyziu Cię wyręczy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak koci pomocnik :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za pomoc i okna zaraz piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko dla Twojego dobra ;) :P.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dyzio, kochany pomocnik. Cudny jest. Dba o Pańcię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękujemy za wszystkie komentarze, ostatnio kiepsko z czasem, żeby zawsze na wszystkie odpisać, ale cieszą ogromnie!

    OdpowiedzUsuń