środa, 14 stycznia 2015

psotnik-myśliciel

Tak sobie leżę i myślę, co tu by jeszcze spsocić.....

Wychlapałem wodę z miski....
Zjadłem Witkowi wszystkie chrupki....
Wywlokłem ubranie Pańci na środek przedpokoju.....
Zrobiłem śmierdzącą kupę.....
Ugryzłem Tosię....
Zostawiłem masę sierści wszędzie, gdzie się dało...

I jeszcze mi mało. Coś bym zdziałał....

10 komentarzy:

  1. a to Ty taki wredny gryziesz dziewczynki? :))

    Rude Kocisko

    OdpowiedzUsuń
  2. A tak niewinnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę jak mój Antek, on tylko za bardzo z tą sierścią nie poszaleje bo i krótka i kolor mało drażliwy. Za to hałasuje niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze coś ;) U nas masa sierści

      Usuń
  4. Mała podpowiedź od mojego Batmanka:
    można jeszcze podyndać na firance albo na ręcznikach w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyziu ma zdecydowanie za ciężką dupkę na takie psoty ;)

      Usuń
  5. Dyziu, może powydziwiaj sobie znów z szafą lub kocykiem :-) A tak serio, lepiej nie dokuczaj pannie Tosi, bo dojdzie do łapoczynów.

    OdpowiedzUsuń