sobota, 13 stycznia 2018

nowa zabawka

Przybywamy do Was z recenzją naszej nowej zabawki. Mamy nadzieję, że uśmiechniecie się momentami, bo każdy koci tester zareagował na zabawkę inaczej ;)


Zabawka została zakupiona w Lidlu. BUTTERFLY CAT TOY firmy Zoofari czyli Zabawka dla kota "Latający motyl". Zabawka wykonana jest solidnie i ładnie. Zrobiona w Niemczech. Działa na baterie, wchodzą do niej 3 baterie AA, czyli standardowe paluszki. Nie umiem powiedzieć, na ile starczą baterie, zależeć to będzie od intensywności używania zabawki. Po uruchomieniu lekko szeleści, ale nie jest to dźwięk drażniący i męczący.



Na opakowaniu przeczytamy:
  • zabawne łapanie dla Twojego kota
  • zasilany na baterie, fruwający motyl pobudza do zabawy (zobaczycie na filmiku jak Dyziu został pobudzony do zabawy!!!!)
  • prosta aktywacja i automatyczna funkcja wyłączenia
  • ciężka stopka gwarantuje bezpieczeństwo i zapobiega przesuwaniu się (to zobaczycie na filmiku z Witkiem, nic zabawki nie ruszy!!!!!!!)
  • 4 motyle do wymiany 
  • w zestawie baterie 

W Lidlu były inne zabawki, które można łączyć z tymi motylkami. Był jakiś taki drapak z pomponem (raczej dla małych kotów) i tunel (moje mają i nie rusza ich to)

Pierwsza testowi została poddana Tosia.



Żadne zdjęcie nie odda tego, jak w rzeczywistości wyglądała zabawa ;)


Jeżeli film się nie wyświetla, kliknij tutaj, żeby go zobaczyć.

Producent zapewnia, że motylki pobudzają kota do zabawy. Sami zobaczcie jak pobudziły Dyzia....


Jeżeli filmik nie wyświetla Wam się prawidłowo, możecie zobaczyć go tutaj. Mój tata zapytał: Czy to są koty????? To jakieś przeszczepy!!!! A ja się martwiłam, że zabawka tak im się spodoba, że będę musiała lecieć kupić drugą, bo ta w założeniu została kupiona dla Witka ;)


Zabawka kosztowała 29.90. Można podobne dostać na AliExpress, dużo taniej, ale mam wrażenie, że są na mniej stabilnej podstawie. W tej, sam producent zapewnia, że ciężka stopka gwarantuje bezpieczeństwo. Tak więc sami zobaczcie, jak wygląda bezpieczeństwo i zabawa w wykonaniu Witka!


Jeżeli masz problemy z odtworzeniem tego filmu, kliknij tutaj

Mój tata, który bardzo lubi Witka, ale zawsze się ze mną droczy i dogaduje na jego temat, po zobaczeniu tego filmu napisał mi smsa: Witek to prawdziwy kot! Szacun!!!!! ;)




Witek troszkę się zmartwił, że pudełko po zabawce takie małe. Nie można sobie do niego wejść....


Generalnie długo zastanawiałam się czy kupić te motylki, ale cena nie jest jakaś wygórowana, więc zaryzykowałam. Myślę, że od czasu do czasu będziemy ją uruchamiać dla Witka. Uważam, że zabawka powinna być chowana na czas nieobecności ludzi w domu, ponieważ kot może próbować przegryźć drucik na którym umocowany jest motylek. Sam motylek także zrobiony jest z materiału, który może być niebezpieczny dla kotów, które lubią sobie dziabać niejadalne rzeczy.

16 komentarzy:

  1. Czyli Witek jest motylkowym kotkiem, a nie rybkowym! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi być fajna zabawka. Mój Antek pewnie zjadłby te motylki i zabawka byłaby do niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witek też mocno motylki niszczy zębami, więc trzeba chować ;)

      Usuń
  3. Fajna zabawka - jak w przypadku każdej, nigdy nie wiadomo czy kotu się spodoba, trzeba zaryzykować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, z kotami nigdy nic nie wiadomo ;)

      Usuń
  4. Mieliśmy kiedyś podobnego motylka na balkonie, tylko że na barerie słoneczne ;-)
    Gucio o mało go nie zepsuł , tak brutalnie polował.Coś tak jak Witek ;-)))
    Musiał być z dala od pysia dla bezpieczeństwa motylka i kotka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witkowi też trzeba po chwili zabrać, bo raz dwa by zniszczył te motylki ;)

      Usuń
  5. A zastanawiałam się czy tego nie kupić. Zrezygnowałam, bo stwierdziłam że Andrzej pacnie łapa dwa razy i tyle. Ale teraz ciekawa jestem jakby zareagował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kot reaguje inaczej, u nas Witek akurat zaskoczył ;)

      Usuń
  6. Ten motylek to fajna dekoracja balkonu, ale na zabawkę to się raczej nie nadaje ;-)Trzeba go umieszczać poza zasięgiem zębów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, kot zębami da radę raz dwa motylkowi :D

      Usuń
  7. Ja takie zabawki robię kotu samodzielnie. Mój kot bardzo niszczy zabawki, więc nie opłaca mi się kupować, bo za dwa dni już zabawka jest popsuta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z kotami tak właśnie jest ;) a poza tym fajnie zrobić coś samemu!

      Usuń
  8. Mielismy wlasnie ten z aliexpres ale jak zlapali w zeby to pociagli i tyle z zabawki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nasz niby cięższy, ale Witek też daje mu radę 😉

      Usuń