niedziela, 29 marca 2015

KLUB U KOCIMIAKÓW


Wczoraj wybrałam się do Kociarni prowadzonej przez Fundację Stawiamy Na Łapy. Kociarnia do tej pory otwierała swoje drzwi dla wszystkich zainteresowanych w każdą ostatnią sobotę miesiąca. Każdy kto nosił się z zamiarem zaadoptowania kota mógł wtedy odwiedzić kociaki i je poobserwować. Można było wtedy także wpaść z jakąś karmą dla kotałków.
 
Po przebytym ostatnio remoncie Kociarnia otrzymała nie tylko nowy wygląd, ale także nową funkcję. Będzie otwierana częściej na świat zewnętrzny, bo w każdy weekend.
 
Pod nazwą KLUB U KOCIMIAKÓW znajdziemy miejsce gdzie można wpaść, posiedzieć wśród kotów, napić się herbaty, poczytać, skorzystać z Internetu, a przede wszystkim pogadać o kotach, gdzie nikt nie będzie patrzył na nas krzywo, że jesteśmy monotematyczni ;)
 
Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony FB Fundacji Stawiamy Na Łapy: https://www.facebook.com/stawiamynalapy?fref=ts
 
Szyld wymyślili super!
 
 
Gospodarzami wczorajszego spotkania było sześć kotów w różnym wieku i po różnych przejściach. Były także jak zwykle przemiłe Wolontariuszki. Goście dopisali i momentami było tłoczno ;)
 

 
Leon od wczoraj zwany Burczymuchą. Cały wieczór burczał. Troszkę był zestresowany, ale po jakimś czasie machania wędką, nie odmówił zabawy i się wyluzował. Piękny czarny kocur z pojedynczymi białymi włoskami na całym ciele.
 

 
Natasza. Piękna srebrna kotka. Troszkę nieśmiała, ale wzięta na kolana była bardzo przymilna i grzeczna. Ma niesamowicie mięciutkie futerko....dotykanie jej to prawdziwa przyjemność.... Dzikuska, która po sterylizacji miała wrócić na wolność. Jej leczenie się trochę przedłużyło i okazało się, że kotka jest niezwykle miziasta, więc Fundacja szuka jej domu
 

 
Migdałka. Młoda koteczka z niewyczerpywalnym źródłem wewnętrznej energii i siły do zabawy ;) Utrzymać to na rękach przez minutę było niezłym wyczynem, bo Migdałka była bardzo zajęta całe popołudnie. Musiała zaczepić wszystkie wędki, którymi machali Goście ;)
 

 
 
Maciej. Lekko stremowany powrotem na kociarnię. Musi od początku ustawiać zasady bytowania, zwłaszcza z tymi małymi krasnalami, które czasami myślą, że wszystko im wolno.
 

 
Andrzej. Hmmmm jakby go tu opisać.... Kot bezstresowy! Cały czas leżał na kolanach Gości i tylko te kolana zmieniał ;) U każdego spało się tak samo wygodnie i smacznie. Jak ktoś marzy o kocie nakolankowym, to Andrzej jest kotem wymarzonym! Niesamowity kot!!!
 

 
Fredzik. Nie ukrywam, że to on skradł wczoraj moje serce! Co ja zrobię, że chyba mam słabość do rudych kotów... Kot Pędziwiatr! Wszędzie go było pełno. Na rękach wytrzymywał kilka sekund i pędził dalej do zabawy.
 



 Udało się malca przechwycić na jeden mały momencik ;) Dobrze, że Witek nie widział, bo byłby bardzo zazdrosny :P



 Muszę przyznać, że to było bardzo miłe spotkanie i liczę na kolejne ;)




15 komentarzy:

  1. Bardzo fajne miejsce i pomysł, takie Kluby mogłyby być wszędzie :) A koty świetne i jest Andrzej - chyba mam słabość do tego imienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do rudych :D Andrzeje są fajne ;)

      Usuń
  2. Super akcja , a kotki przecudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden już nawet wstępnie jest zaklepany ;)

      Usuń
  3. Świetne miejsce i zazdroszczę że u nam we Wrocławiu nie ma takiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała sprawa,szkoda,że Kraków daleko.Futerka cudowne! Czy poza Krakowem jest gdzieś jeszcze takie miejsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie orientuję się, czy gdzieś jeszcze jest takie miejsce

      Usuń
  5. hej Elu szkoda , ze u nas takiego czegos nie ma. ludzie w tym rejonie az tak kotow nie lubia hihi

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękujemy za miłe słowa o naszych kotach i ich klubie :)

    OdpowiedzUsuń