czwartek, 8 maja 2014

kot szczęśliwy

Witek czyli kot szczęśliwy


Z Witkiem chodzimy w odwiedziny do Tosi i Dyzia. Witek bardzo szybko nauczył się, że ma wejść do wiklinowej budki, jak chce iść ze mną. U rodziców chodzi za mną cały czas i mnie pilnuje, żebym przypadkiem nie zapomniała go zabrać ze sobą ;) Jak tylko usłyszy, że biorę klucze, wchodzi do wiklinowej budki i czeka.
 
 
Ale najlepiej czuje się u siebie w domu ;)
 

 

18 komentarzy:

  1. Super - naprawdę jest szczęśliwy - bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ten kocinek cię kocha....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękny ,chyba ćwiczył gimnastykę artystyczną(na pierwszej fotce).
    Nie ma chyba nic piękniejszego niż śpiący tak ufnie rudzielec!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądrala.
    Potrzebował Cie na wyłączność. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kochany i miziany kotek :) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie zamawiasz różne akcesoria i jedzonko dla kotów ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość rzeczy zamawiam w Zooplusie, suchą karmę Biomill sprowadza mi niezawodny pan ze sklepu zoologicznego ŁAPKA ;)

      Usuń
  7. <3 Głaski dla koteczka :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. kochany Witek :) dopiął swego i jest ze swoją ukochaną Pańcią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite, że tak odżył w pojedynkę :-) Ale widać po nim jaki jest zadowolony :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny widok! Tak jak już komentowałam ostatni wpis przed chwilą (tak, nadrabiam zaległości :)) niesamowicie wzruszająca historia z Witkiem w roli głównej! Jest naprawdę przeuroczy! :)

    OdpowiedzUsuń