czwartek, 29 maja 2014

kocia opieka

Od kilku dni opiekuję się chorą Pańcią, Nie odstępuję jej na krok, mruczę do ucha, żeby nie było jej smutno. Wygrzewam nogi. A wygibasami poprawiam humor.
 
 
Nasz pierwszy dzień chorowania i dużo spania ;)
 


Czwartego dnia Pańcia już się denerwowała. A mnie tam nie przeszkadza leżenie z nią w łóżku. Lubię sobie poleżeć w pościeli. Nie rozumiem dlaczego Pańcia tak narzeka.....


Robiłem pocieszne miny, żeby jej poprawić humor. Pańcia cały dzień w domu, w dodatku w łóżku. Cóż przyjemniejszego może spotkać kotka?



Opiekuję się Pańcią, zabawiam, grzeję w nogi. A ona się nawet jogurtem nie podzieli....... Ludzka wdzięczność..... ehhhh



10 komentarzy:

  1. Bardzo miły grzejniczek - szybciej wyzdrowiejesz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochany Wituś. Tak dzielnie się opiekował Pańcią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochany kotek. Dba o swoją panią :D
    uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Z takim opiekunem żadna choroba nie straszna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy takiej opiece, to staniesz na nogi raz dwa :)
    Dużo zdrówka i głasków dla cierpliwego i dbającego o swojego dwunożnego kociaka! :)

    OdpowiedzUsuń