czwartek, 26 lutego 2015

nowe hamaczki

Hamaczki w drapaku są tak intensywnie używane, że trzeba było je wymienić na nowe. Stare się potargały, nie ukrywajmy, pewnie pod wpływem ciężkiej dupci Dyzia ;)

Tosia od razu zorientowała się, że coś się szykuje i wolała ludzi pilnować i nadzorować wszelkie prace.
 


Nie do końca była przekonana, że drapak jest naprawiany, a nie likwidowany. Zajęła strategiczne miejsce.


Nowe drapaki są zdecydowanie większe od poprzedników. Jak już kupować to takie, żeby ogromny Dyziu mógł wygodnie spać ;)
 
Ale jak to z kotami przeważnie bywa, sceptycznie podchodzą do nowości. Nowe pachnie inaczej, podejrzanie. Zdecydowanie wolały te stare i potargane.


Pierwsza na odwagę zebrała się Tosia. Postanowiła sprawdzić, jak się siedzi w nowym hamaku.


Stwierdziła, że nie jest źle i nawet można się położyć.


"Miszczu' drugiego planu.


Tosia zaakceptowała nowy hamak. Dyziu pozostał zdystansowany.



6 komentarzy:

  1. Cóż za zadowolenie maluje się na pysiach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja się wcale Tosi nie dziwię, że nadzorowała TAKĄ zmianę i akcję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaz raz nie grymasila ksiezniczka;-)
    Skad taki fajny drapak z dwoma hamaczkami?

    OdpowiedzUsuń
  4. mamy podobny drapak dla naszych dwóch kocurków :) są zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń