wtorek, 17 listopada 2015

sunia Adunia

Wiem, że niektórzy nasi Czytelnicy czekają na wieści z kocio-psiego frontu..... ;)

Nie jest źle! Oczywiście Ada gania trochę koty, a one robią ten błąd, że uciekają.... i gonitwa gotowa. 

Tosia już do sprawy psa podchodzi na luzie. Powoli podchodzi i wącha tego śmierdzącego kosmitę. Dzisiaj nawet chciała psu podkraść jedzenie, ale nie z Adą Żarłokiem takie numery! Ogólnie jest całkiem spokojnie.



Dyziu sytuację z psem znosi nieco gorzej. Boi się nadal i pozostaje na dystans. No ale jak wiadomo, dzieci specjalnej troski, dłużej przyzwyczajają się do nowych sytuacji, więc trzeba dać mu więcej czasu. Najważniejsze, żeby niczego nie robić na siłę i powoli. Z czasem się przyzwyczai...
 

Ada ciągle patrzy za kotami i nie rozumie, dlaczego nie chcą się z nią bratać.


Ogólnie sunia jest strasznie fajna i śmieszna. Na spacerkach wszystko jest dla niej nowe i ciekawe, więc ostatnią rzeczą o jakiej myśli jest sikanie. Wszystko musi być wyniuchane, zobaczone i zbadane.... ;)




A jak wita człowieka!!! Dzisiaj udało mi się przyjść z pracy przed moją mamą, bo koniecznie chciałam być pierwszym człowiekiem wracającym do domu :P Zostałam dokumentnie wylizana, a wokół mnie został odstawiony taniec radości :) Sorry koty, ale nikt tak człowieka nie wita jak pies!!!!! 


Dyziu biedaczek najbezpieczniej czuje się w swoim hamaczku. Wczoraj wieczorem powoli poruszał się po mieszkaniu, kiedy Ada spała pojedzona w swoim łóżeczku ;) Powoli, powoli zdobywa się na odwagę....


8 komentarzy:

  1. Dla takich powrotów warto do domu wracać :D
    Kciuki za przyjaźń kocio-psią !

    OdpowiedzUsuń
  2. Co by nie mówić o kotach, to radość z powrotu domowników najlepiej okazuje pies,kot tylko sprawdzi czy wróciłaś do domu ,odwróci się na pięcie i odejdzie :)
    Ładna Ada,to że się zaprzyjaźni z kociakami to pewne :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tosią już jest całkiem dobrze, Dyziu jest dosyć wycofany, ale on już tak ma ;)

      Usuń
  3. Jaka ona śliczna, i pocieszna z tym pysiem. Życze powodzenia Dyziowi w oswajaniu sie.

    OdpowiedzUsuń
  4. W domu od razu weselej jak dołącza taki wesoły psiak jak Ada :) Ciekawa jestem jak Ada reaguje na miejskie atrakcje? Jak ja znam, niczego się nie boi ;)
    Pozdrawiamy, Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego się nie boi :) Troszkę bała się wsiąść do windy za pierwszym razem, ale teraz już nie. Początkowo wszystko ją rozpraszało, mało szła tylko się rozglądała, a teraz dziarsko maszeruje i powoli poznaje stałe trasy spacerowe :) Bardzo wesoła i pogodna psinka! Pozdrawiamy serdecznie!!!!

      Usuń