niedziela, 29 stycznia 2017

pracowita kocia sobota

To, że mnie Pańcia w soboty zagania do roboty, chyba już nikogo nie dziwi. Ja też już się przyzwyczaiłem. Poza tym jestem kochanym koteckiem, który lubi pomagać swoim Człowiekom. Oczywiście nie zawsze odpowiednio mnie doceniają, no ale cóż, już taka moja dola.....

Dzisiaj pomagałem złożyć takie oto coś dziwnego. Pańcia nigdy by sobie z tym nie poradziła!!!



Na szczęście okazało się, że jest to stojak na pokrywki, a nie przyrząd do torturowania kotów :D


Szkoda, że pudełko po tym sprzęcie takie malutkie.... Zdecydowanie wolę, jak Pańcia kupuje sobie buty :P po nich zawsze jakieś sensowne pudło zostaje...


Pomagałem też prasować i wieszać firanki. Coś mi nie pasują te nowe story..... niby jestem za nimi schowany, ale jakiś taki widoczny się czuję.... nie wiem o co chodzi....



Jednak najbardziej lubię sobotnie wieczory, kiedy można się całkowicie wyluzować



Ja się relaksowałem na moim ulubionym łóżeczku kartonowym, a ludziska się wybrały do kina. Nie wiem na czym byli, ale wrócili mocno uradowani, a do mnie mówili Bobik... o co chodzi??????

8 komentarzy:

  1. Ostatnie zdjęcie wygrywa wszystko :D Ile brzuszka do wymiziania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy twierdzą, że za dużo tego brzucha :D

      Usuń
  2. Śliczności <3 Super pomocnik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj do kina poszli, ale widzisz nasi nie chcą na to iść do kina chcą poczekać aż będzie w tv i zapłakać cały dom! :)
    I mówią, że najpierw chcą książki przezczytać aż trzy części...

    A właśnie film opowiada jedną część czy wszystkie trzy już?
    Bo nie wiemy czy nastawiać się na trzy filmy o kocie Bobie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film odpowiada pierwszej książce. Polecamy przeczytanie książek, czytają się błyskawicznie i wciągają ;)

      Usuń
  4. Oj jaki on slodki !!!
    I pomocny... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jaki on slodki !!!
    I pomocny... :)

    OdpowiedzUsuń