czwartek, 17 grudnia 2015

smuteczek

Nic tak nie zasmuci człowieka, jak chory zwierzak. Właśnie tego typu smutek nas dopadł... Ada się rozchorowała...

Wszystko zaczęło się w poniedziałek. Była smutna i osowiała. Normalnie wesoły piesek nagle stał się smutny, więc od razu wiadomo, że coś się dzieje. Początkowo mama obstawiała jakieś niestrawności, ból brzuszka. Ada nie chciała chodzić na spacerku, nie kręciła się jak zwykle pod nogami, tylko smutna spała w swoim łóżeczku. 

We wtorek było jeszcze gorzej. W ogóle nie chciała się przemieszczać, a zabrana na spacer nie chciała chodzić, tylko się trzęsła. Nie było sensu czekać dłużej, bo wyraźnie psiakowi coś dolegało, a na domiar złego się pogarszało. Ada pojechała do lekarza.

Pan doktor jak popatrzył na to, jak Ada chodzi i jak reaguje na dotyk w konkretnej okolicy kręgosłupa już podejrzewał, że może to być związane z dyskopatią. Jest to niestety choroba dosyć często spotykana u pekińczyków, także u jamników, buldogów francuskich, beagli, spanieli czy dobermanów. Generalnie załamało nas to, co tu dużo mówić.....

Ada dostała dwa zastrzyki i trzeba było czekać, czy pomogą czy nie... Ja tego nie widziałam, ale mama strasznie przeżywała cierpienie Aduni... Lekarz wypisał też całą listę rzeczy, których trzeba unikać, aby nie pogarszać sytuacji.

W środę było już lepiej, Ada zaczęła kręcić się swobodniej po mieszkaniu, odzyskała apetyt i humor. Jak przyszłam do rodziców po południu, wyszła na powitanie z merdającym ogonkiem. Pojechaliśmy na kolejne dwa zastrzyki. Pani doktor ucieszyła się, że piesek już ożył i jest poprawa. Na razie do piątku Ada bierze te zastrzyki,a w piątek będą zapadać dalsze decyzje...

Dzisiaj już nie płakała tak podczas zastrzyku, więc pewnie przestało ją boleć. Miała ochotę biegać i szaleć, co trzeba mocno ograniczać! Jak jej wytłumaczyć, żeby dla własnego dobra była spokojna? Na szczęście jak pokaże się jej palcem łóżeczko, wchodzi do niego i leży. W ogóle Ada jest taka grzeczna!!! I taka dzielna!!! Niesamowita psiunia!!! U lekarza w poczekalni nie robi tragedii, grzecznie czeka. Nawet wczoraj burczała na boksera. W gabinecie próbuje wejść na moje ręce, jak najdalej od groźnych ludzi ze strzykawkami. Ale jest dzielna! A po powrocie z lecznicy od razu udała się do kuchni i dopominała się o posiłek! Już normalnie szwenda się pod nogami żebrząc o jedzonko. Mam nadzieję, że rokowania będą dobre......

Trzymajcie mocno kciuki!

Zawsze najbliżej Pańci jak się tylko da ;)

19 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, aby wszystko się poprawiło i Adunia (moja imienniczka :D) była zdrowa jak... karp - bo to tak akurat na święta ;)
    Pozdrawiam ciepło! <3 Uściskać proszę ode mnie i psiaka, i koty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy, futerka chętnie wyściskam ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Trzymam kciuki, aby wszystko się poprawiło i Adunia (moja imienniczka :D) była zdrowa jak... karp - bo to tak akurat na święta ;)
    Pozdrawiam ciepło! <3 Uściskać proszę ode mnie i psiaka, i koty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech będzie dobrze dla tej kochanej, dzielnej psinki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) innej opcji nie bierzemy pod uwagę!

      Usuń
  4. Biedny pieseczek :(
    Oby kuracja pomogła i choroba nie wracała !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby! Mocno wierzymy, że tak będzie!

      Usuń
  5. Trzymam mocno kciuki za Adę! Dobrze, że jest poprawa i malutka lepiej się czuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. BIEDACZKA:((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidulka, ale na szczęście jest lepiej...

      Usuń
    2. To dobrze!

      Usuń
  7. Ja trzymam strasznie mocno! Ale będzie dobrze, to upierdliwa choroba. Moja jamniczka bardzo na to cierpiała, ale zawsze konczyło się uzdrowieniem i dalej mozna było latac jak motylek :). Stosowano u niej tez niekonwencjonalne metody, jak laser, albo okladanie magnesami. Dużo zdrowia życze psinie Adusi, ale rozumiem Cię doskonale, zawsze mowiłam naszemu weterynarzowi, że wolałabym osobiście chorowac zamiast moich zwierzów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest poprawa! Cały czas obserwujemy, mamy nadzieję, że choroba sobie odejdzie, ale w razie czego jesteśmy nastawieni na walkę i się nie poddamy ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Z całych sił trzymam kciuki. Nie mam żadnego doświadczenia z tym schorzeniem ale musi być dobrze, taka wspaniała psina, nie pozwoli żebyście się zamartwiali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choroba to zawsze zmartwienie, ale się nie poddajemy i będziemy walczyć! Dzięki za kciuki!

      Usuń
  9. Mój pies przechodził przez dyskopatię, ale jego problemy były znacznie poważniejsze, bo całkowicie przestał chodzić. Proszę nie bagatelizować objawów, jeżeli tylko się nasilą, bo będzie coraz gorzej. W razie czego, zostawiam namiar do mnie wiwawi@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Trzymamy rękę na pulsie, będziemy obserwować postępy, jeżeli choroba będzie nawracać bierzemy pod uwagę także operację.

      Usuń
  10. oo to smutne wiadomosci :( troche zaniedbalismy Waszego bloga, ze wzgledu na czas przedswiateczny, duzo zdrowka dla Ady i oby wszystko bylo dobrze, przy okazji Elu dla Ciebie i calej zwierzecej gromadki najlepsze zyczenia swiateczne buziaki

    OdpowiedzUsuń