czwartek, 21 stycznia 2016

kuchenny pomocnik

Moja Pańcia po dwóch dniach spędzonych w łóżku wreszcie ożyła! Bardzo, bardzo ją wspierałem, bo Pańcia nie lubi leżeć w łóżku, więc leżakowałem sobie razem z nią. I z Pńcią jakoś chyba nie za specjalnie było, bo nawet tego faktu nie uwieczniła chociażby komórką, a jak wiecie moja Pańcia całe moje życie uwiecznia na zdjęciach!

Dzisiaj wstała i pokręciła się po kuchni, a ja ją wspierałem. Siedziałem sobie na moim ulubionym krześle i patrzyłem jak gotuje zupę.


Moje zmęczone łapeczki. Ale się zmęczyłem tym gotowaniem!


Ale za to jaki byłem dumny! Pomagać Pańci to ja bardzo lubię!

 

13 komentarzy:

  1. Ja pomagam też czasem. Pozdrawiam! Kicia Claire-Genevieve:)
    Ostatnie zdjęcie jest ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnie zdjecie- a teraz caluj moje stopy :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekochany pomocnik :) i asystent w szczęściu i w chorobie ;)
    zdrówka życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki pomocnik przynajmniej nic nie popsuje ;-))
    Wituś ma bardzo ciemne oczka , prawda ?
    Nasz ma raczej takie rude jak futerko .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witek ma takie raczej bursztynowe ;) chyba że ma instynkt morderczy w zabawie, wtedy są czarne :D

      Usuń
    2. A Dyziu ma jaśniejsze , czy takie same ? ;-)

      Usuń
    3. Dyziu ma zdecydowanie jaśniejsze od Witka :)

      Usuń