niedziela, 31 stycznia 2016

panikara

Ada była wczoraj u lekarza na pobraniu krwi. Sprawa nieskomplikowana, można by rzecz. Ale oczywiście nie jak się ma panikarę a nie psiaka ;)

W poczekalni Ada nie wykazywała oznak strachu. Nasza Zuzia trzęsła się już 200 metrów od lecznicy, jak tylko zorientowała się gdzie idzie. Ada największe zainteresowanie okazywała kotom, zwłaszcza jak się któryś odezwał. Od czasu do czasu chciała pożreć boksera ;)


Odwaga skończyła się w gabinecie. Dla niej trzymanie psa oznacza same nieprzyjemne doznania, więc Pan Doktor jeszcze nie zdążył nic zrobić, jak pies zaczął nam się wyrywać i piszczeć na całą lecznicę.


Przyszły posiłki, bo Ada kompletnie nie współpracowała. Wyszłyśmy z mamą z gabinetu, a jak weszłyśmy z powrotem, Ada uszczęśliwiona nas przywitała. Z obcymi wiedziała, że nie ma co liczyć na pomoc i litość i skapitulowała. Krew została pobrana, a wyniki są super!


Za 10 dni czeka nas zabieg sterylizacji. Mam nadzieję, że Ada zniesie go dobrze....

15 komentarzy:

  1. Bemol też traci odwagę, gdy do weta idzie... ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) chyba większość boi się lekarzy :D

      Usuń
  2. Moje koty to różnie, Keira udaje że jej nie ma, Antek jest wszystkiego ciekaw, A Ciapek okazuje stoicki spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem bardzo grzeczna kocia brygada ;) U nas Dyziu też udaje że go nie ma

      Usuń
  3. Dzielna dziewczynka :-)
    Moim kotysiom często ze stresu gęstnieje krew i trudno ja pobrac.
    Póki co tez zdrowi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Witkowi też ze stresu gęstnieje krew...no ale nie ma się co dziwić, biedaki siedzą tylko w domu i okazjonalnie są wywlekane do weta ;) oby wszyscy zdrowi byli, żeby nie trzeba było pobierać krwi ;)

      Usuń
    2. Prawda :-)
      Nawet nie przypuszczałam ze kotki tak sie stresuja, wet mnie oswiecił ...

      Usuń
  4. Moja suczka za rok będzie miała też ten zabieg... Znosi weta jako tako, natomiast mój poprzedni pies rzucał się do gardła i woziliśmy go do specjalnego weta, który pracował z psami psychologicznie, wymyslał jakieś tricki, jakiś czas to działało a potem robił mu jakiś chwyt karate, który go trochę onieśmielał :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada na szczęście nie gryzie i się nie broni, jedynie strasznie panikuje ;)

      Usuń
  5. Cieszę się że wyniki super :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedna suczka, ale czasem trzeba wyjść i pozwolić pracować fachowcom. Sterylizację popieram, na pewno wszystko pójdzie dobrze i będzie spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, jak to powiedział pan doktor....pies się poddał, bo zrozumiał, że pomocy nie ma .... jednak właściciel podchodzi do pewnych kwestii zbyt emocjonalnie ;)

      Usuń
  7. Najważniejsze że wyniki ok! A panikowała, jak to młoda kobietka ;)

    OdpowiedzUsuń