sobota, 17 listopada 2012

panowie dwaj

Jeszcze niedawno martwiłam się, że panowie się nie dogadują. Teraz sytuacja jest odwrotna. Panowie dogadują się aż za dobrze. No ale nie narzekam, z tych dwóch sytuacji zdecydowanie wolę tą drugą. Wszędzie chodzą razem i razem broją. Coś zrzucą, coś przewrócą....jak człowiek przychodzi na miejsce zbrodni, to Dyziek leży i udaje, że w ogóle nie wie o co chodzi, a Witek siedzi z tymi swoimi smutnymi oczkami, mówiącymi "to ten duży to zrobił, a teraz zwala na mnie". Jednym słowem nieszczęścia chodzą parami.... ;P




Tosia w tym czasie śpi na swoim ulubionym fotelu i nie chce mieć nic wspólnego z tymi dwoma.

8 komentarzy:

  1. Jak ja lubię gdy koty łobuzują :-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. :-)))
    Same niewinne aniołki :-)
    A Tosia ma rację...
    Jako dama nie może się z nimi zadawać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedynie aureolek nad łepetynami im brakuje :)))

      Usuń
  3. No cóż! Tak to już jest z tymi facetami. Narozrabiają i do niczego przyznać się nie chcą.

    OdpowiedzUsuń