Dzisiaj wybraliśmy się na spacer do Parku Bednarskiego. Pogoda sprzyjała, momentami nawet mocno przygrzewało. W parku już widać zwiastuny jesieni, niektóre drzewa robią się pomarańczowe, a liście gęsto zakrywają trawnik. Mam nadzieję, że w tym roku czeka nas równie piękna jesień, jak rok temu ;-)
Pomnik założyciela parku, Wojciecha Bednarskiego.
Dla mnie największą atrakcją była wiewiórka :-) Biegała z żołędziem w pyszczku i koniecznie gdzieś chciała go zakopać. Przy tym zakopywaniu przyjmowała śmieszne pozy. Biegała i skakała, momentami była na wyciągnięcie ręki! I znowu tylko mogłam mieć do siebie pretensje, że akurat nie zabrałam ze sobą lepszego aparatu! ;-/ Nie chciało mi się dźwigać dużego aparatu, to teraz mam za swoje. Lenistwo zostało ukarane. Ehhhh.....
Nie było mnie w domu większość dnia i... Dyziu jest na mnie obrażony ;-/ Unika mnie i nawet nie przyszedł do mnie na rozkładanie łóżka. A przecież nie był sam w domu. Nie wiem dlaczego się tak zachowuje.
niedziela, 9 września 2012
sobota, 8 września 2012
polowanie na sznureczek od aparatu
I znowu będzie o trudnościach fotografowania kotecków ;-) Wyciągam aparat, przykładam się do zdjęcia, prawie naciskam przycisk i ... już mam kota 4 centymetry przed obiektywem, ciągnącego mój aparat :-) No więc dzisiaj kilka takich zdjęć.
Ostatnio do tej zabawy dołączyła także Tosia.
Najpierw spokojnie udawała, że wyjątkowo ładnie będzie pozowała do zdjęcia.
Kiedy tylko uśpiła czuność Ludzia, ucieszonego faktem sfotografowania kapryśnej Księżniczki, zaatakowała.
Trochę pomachała łapeczką i w konsekwencji złapała sznureczek ;-)
Na koniec jeszcze raz Dyziorek.
Ostatnio do tej zabawy dołączyła także Tosia.
Najpierw spokojnie udawała, że wyjątkowo ładnie będzie pozowała do zdjęcia.
Kiedy tylko uśpiła czuność Ludzia, ucieszonego faktem sfotografowania kapryśnej Księżniczki, zaatakowała.
Trochę pomachała łapeczką i w konsekwencji złapała sznureczek ;-)
Na koniec jeszcze raz Dyziorek.
środa, 5 września 2012
Szafa
Szczęśliwy, bo na szafie.
Co ta szafa w sobie ma?
Pchełka kiedyś też oblegała szafę.
Na szafie można mieć trochę świętego spokoju, Ludzie nie głaskają, bo mają za wysoko. Można na Ludzi popatrzeć z góry ;)
Aktualna właścicielka szafy:
Szafa ma już swoje lata. Jak byłam mała to siedziałam w tej szafie, mam nawet gdzieś takie zdjęcie, na którym jestem mniej więcej tak samo szczęśliwa z tego faktu, jak Dyziek ;-)
A Tosia ostatnio doszła do wniosku, że już jej się znudziło siedzenie na szafie i weszła do szafy. Na półce stała moja torebka, więc Tosia weszła dodatkowo do tej torebki. Można by szukać kotka pół dnia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















