piątek, 29 czerwca 2018

podsumowanie czerwca

W czerwcu towarzyszyła mi nauka i Dyziu ;) Znowu zostałam ze zwierzakami rodziców i mogłam sobie przypomnieć, jak dawniej uczyłam się z Dyziem do sesji. Rozkładałam notatki i kilka sekund później Dyniu materializował się, uwalając swoje cielsko właśnie na moich notatkach ;)





Czasami strach się bać...


Natomiast Adka dbała o to, abym w trakcie nauki miała odpoczynek, czyli spacerki z psem ;)


Szybko, szybko!


Lawendowa Panienka!



Czerwiec to na pewno mundialowe emocje! 


Chociaż czy to były emocje?????? Nynuś ma wątpliwości.....


A na meczyku dobrze sobie chrupnąć kocie ciasteczko...


Zobaczcie jak Witek szlifuje formę na kolejny Mundial ;)


Do Dyzia jeździłam na moim starym rowerze, ale jeszcze staruch daje radę! Szkoda, że Witek utył, bo pewnie jeździłby razem ze mną ;)


Kończę czytać bardzo fajną książkę! Czekajcie na recenzję ;)


Tym, co już zaczęli wakacje, życzymy wypoczynku i ładnej pogody ;)


niedziela, 24 czerwca 2018

kocie gadżety cz. XVIII

Dzieciaki się cieszą, bo mają wakacje. Inni się cieszą, ponieważ mają egzamin za sobą i wreszcie można zacząć normalnie żyć ;) Więc żeby było lekko i przyjemnie postanowiłam wreszcie przygotować wpis z kocimi gadżetami. Przez kilka miesięcy znowu się tego nazbierało!

Najbardziej zadowolona jestem z zegarka z kotami. Oczywiście zamówiony z Chin. Pasek biało-czarny, tarcza biało-popielata z czarnymi kotami. Gdyby komuś bardzo się spodobał, będzie taki, z paskiem popielatym, do kupienia na aukcji charytatywnej. Dam Wam znać ;)

Ostatni komentarz mojej znajomej: "o rany! Ty masz nawet zegarek z kotem!"
 


Kocie cienkopisy. Piszą świetnie, a przy okazji fajnie wyglądają ;)


Case na telefon. Niestety poprzedni się całkowicie połamał :( Szukałam kolejnego z motywem Rosiny, ale nie było....


Zrobiłam kolejny diamentowy obraz. Zastąpił on na ścianie innego kota, który nie do końca mi się podoba. A poprzednik powędrował na kiermasz na rzecz krakowskich kotów. Ciekawe czy ktoś go kupił ;)


Kocia tabliczka z IKEI, na którą czaiłam się od dłuższego czasu i w końcu się skusiłam ;) Akurat wykorzystałam śrubkę, która została w ścianie po starej szafce, a która straszyła swoim wyglądem ;)


Niewiele tego, prawda? Ograniczyłam się do rzeczy niezbędnych! ;) A! Byłabym zapomniała! Jeszcze kubek, jaki kupiłam sobie do pracy!



A w ramach nagrody za trudy ostatnich dni, związanych z nauką, zakupiłam taką oto pozycję książkową. 


Witek chyba ma załamkę :P Rozszyfruję dziada na cacy!!!


Gdybyście chcieli zobaczyć inne moje kocie gadżety, pamiętajcie, że na górze strony jest specjalna zakładka ;) Życzę Wam udanego tygodnia!

środa, 20 czerwca 2018

nauka z kotami

Przypomniały mi się dawne czasy, jak w trakcie studiów miałam w nauce pomocników 😉

Dzisiaj znowu się ze mną uczą. Niezawodni!


Nigdy nie mów nigdy! Po skończeniu studiów powiedziałam, że nigdy więcej nauki. Po czym poszłam na studia podyplomowe, dodam że z własnej woli. Dzisiaj uczę się bardziej z woli pracodawcy, no ale co zrobić... ;) Jednak prawdę mówił tata, że człowiek uczy się całe życie. I chociaż zarzekam się, że to na pewno już ostatni etap nauki, to tak naprawdę kto to wie, co człowieka jeszcze czeka..... ;) 


Dane mi było uczyć się także z Dyziem. 


Z nim nauka jest trudna 😃


Rozkładam notatki i w kilka sekund pojawia się kot!



No ale nie da się go nie kochać ;)




Nauka z psem do łatwych też nie należy ;)


Serio? Musisz się uczyć?


Nie no! Chodź się bawić i miziać 


Nauka jest nudna....


Za to Tośka olewa naukę ze mną. Ale zabawą ze sznureczkiem nie pogardzi.




Pewnie zapytacie czemu Dyziu nadal śmiga w różowym wdzianku.... Otóż gość tak intensywnie sobie ostatnio wylizywał ranę po szwach, że zaczęła się sączyć. Więc zapadła decyzja, że zostaje w ubranku.


Kiedy ja się uczyłam z Dyziem, Witek machnął kilka dżemików z truskawek. Dobre kocisko!!!


sobota, 16 czerwca 2018

dzień z życia kota


Są w życiu kota takie dni, że nic mu się nie chce. Tylko śpi i zmienia miejsca do spania ....


Nawet nowa budka nada się do spania






Kot budzi się tylko na czas posiłku. Kotu nie wolno siedzieć na kuchennym stole, ale kot ma w głębokim poważaniu zasady 😉



środa, 13 czerwca 2018

dom bez kota to głupota

Zgadzacie się ze stwierdzeniem, że dom bez kota jest smutny? Bo ja sobie nie wyobrażam domu bez zwierzaka. 


Współczuję ludziom, którzy nie lubią zwierząt. Nawet nie wiedzą ile tracą... Nie ma to, jak wracać do domu, w którym czeka kochające zwierzątko, cieszące się na nasz widok. Człowiek nigdy nie jest sam, nigdy nie jest samotny.


Ubolewam nad tym, że na chwilę obecną nie mogę mieć więcej kotów. Dlatego też staram się dołożyć niewielką cegiełkę do różnych inicjatyw, mających na celu pomoc kociakom. Robimy z Witkiem to co lubimy i jednocześnie możemy pomóc. W najbliższym czasie znowu coś przekażemy, bo ostro działamy. Zwłaszcza Witek pracuje ciężko.....wiadomo ;)


Podczas pracy można się powygłupiać. 


Pisanie bloga oczywiście też w kocim towarzystwie


A po pracy już tylko odpoczynek


Dyziu już został uwolniony od kubraczka, szwy ściągnięte, a blizna ładnie się goi. Jeszcze tylko futerko musi odrosnąć na pleckach ;)