niedziela, 19 września 2021

wrześniowy post o niczym

Jeszcze kilka lat temu chodziłabym struta z powodu tego, że lato się kończy, że idzie jesień, że ubyło dnia, że jest zimno, że nie jest już zielono, że poranki są chłodne.... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Ale im jestem starsza, tym bardziej staram się cieszyć wszystkim. A jest to trudne, oczywiście! Ale narzekanie na daną sytuację jej nie zmieni, więc po co to robić. Tylko po to, żeby samemu się nakręcać, psuć sobie nastrój i samopoczucie....



Staram się znajdować w tym czasie zalety i plusy. Przecież jesień jest piękna, w tej kolorowej i słonecznej wersji. A jeżeli nadejdzie ten szaro-bury czas z deszczem staram się cieszyć ulubioną czynnością, czyli siedzeniem w domu z książkami i kotkami ;) Najbardziej denerwuje mnie i dobija brak światła, nie możność zrobienia zdjęcia, ale nie jest to powód, aby wkurzać się i psioczyć. Trzeba się zaszyć pod ciepłym kocykiem i czekać na wiosnę ;)
 


A ja powoli zabieram się do bardziej intensywnej pracy rękodzielniczej. Niewielki epizodzik jesienny na charytatywny bazarek dla kotków i biorę się za bombki. Jest mniej czasu, niż się może wydawać!

czwartek, 16 września 2021

czytanie z kotem (34)

Postanowiłam, że już nie zacznę czytać żadnej książki będącej częścią serii, jeżeli ta seria nie jest już kompletna. A dlaczego? W maju czytałam książkę Patrycji Strzałkowskiej "Zwerbowana". We wrześniu siegnęłam po drugą część i jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że ciężko mi się odnaleźć w fabule, bohaterach... Zupełnie straciłam wątek. Pewnie, gdyby książka zrobiła na mnie większe i lepsze wrażenie, więcej by z tej treści zostało w mojej pamięci. A tak, to trochę męczyłam się w zorientowaniu się kto i co i dlaczego.... Książka kończy się informacją, że ciąg dalszy nastąpi. Nie wiem czy sięgnę po kolejną część. Niby jest w niej potencjał, momentami jest dosyć ciekawa, ale chyba już straciłam serce dla niej..... Nie wiem, zobaczę. Na pewno nie jest na tyle wartościowa, aby przeczytać jeszcze raz, by mieć ciągłość historii ;) A piszę oczywiście o książce "Zastraszona". Fabuła ma ogromny potencjał, nie twierdzę, że jest zła, ale to chyba jednak książka nie dla mnie.
 
 
Natomiast nadal dobrze śledzi mi się perypetie komisarz Niny Warwiłow wykreowane przez Jędrzeja Pasierskiego. To już trzecia część z tą bohaterką. Nina wyrusza na urlop, który spędza w Beskidzie Niskim. Ale nie byłaby sobą, gdyby nie napatoczył się trup i sprawa do rozwikłania. Ciekawa fabuła, zawikłana historia, wielu bohaterów i wielu podejrzanych. No i oczywiście zaskakujący finał. Chociaż książka jest dobra, a autor trzyma poziom, to muszę przyznać,  że poprzednie częsci podobały mi się bardziej. Może dlatego, ze oprócz śledztwa był także wątek prywatnego życia policjantki. Tego w tej części mi zabrakło. Niemniej uważam, że "Kłamczuch" to dobra pozycja.
 
 
Na koniec napiszę o nowej dla mnie autorce. Tym razem lekturę wybrałam w ciemno. Gdzieś w czeluściach książkowego Instagrama przewijała się ta okładka i postanowiłam sprawdzić. A mówię o książce "Samotna" Lisy Gardner. Mamy tutaj ciekawą fabułę, sporo trupów i machania bronią, ale do przeżycia. Podobno jest to część serii o policjantce, ale jak na główną bohaterkę, to w tej książce występuje niebywale rzadko. Na czele bohaterów stoi snajper, który wezwany do akcji, wykonuje swoje zadanie, a później wszystko obraca się przeciwko niemu i to on staje się podejrzanym. Do końca nie wiadomo, kto jest ofiarą, a kto sprawcą, komu można zaufać. Pewnie kiedyś sięgnę po kolejne części tej serii.... Na razie jednak czekają inne książki ;)
 

To tyle, co miałam do pokazania w tym wpisie. Na pewno jeszcze jakaś książka pojawi się w podsumowaniu miesiąca ;)
 

niedziela, 12 września 2021

koci weekend

Jak Wam mija weekend? Jaka pogoda? Bo do nas wróciło lato! I to z takimi typowo letnimi temperaturami. Więc jedyny słuszny sposób na spędzenie tych dni, to jest balkoning. A my uwielbiamy spędzać czas na balkonie. 


Ksenia leżakuje na polowym kocim łóżeczku ;)


Nie ma to jak kawka na balkonie w towarzystwie kotków ;)


Próbowałam też czytać, ale to nie było takie łatwe. Dlaczego?


Ponieważ mój fotel ciągle był zajęty!!!


 
Taka pogoda może zostać z nami przez całą jesień, nie mamy nic przeciwko!


Cio tam masz? Dej kotkowi!
 

Ksenia uwielbia balkon. Obserwuje ptaszki na drzewach, pieski spacerujące po trawniku... No dzieje się, dzieje!
 

 
 
Jak się zapatrujecie na takie lenistwo? Umiecie odpuścić i odpoczywać tak leniwie, czy jednak aktywny odpoczynek? Ja uważam, że dla każdego według jego potrzeb i upodobań. Ja lubię taki stacjonarny wypoczynek, spokój i ciszę, kiedy nic nie muszę, nigdzie nie muszę się spieszyć, z nikim nie jestem umówiona na konkretną porę.... Wtedy najlepiej odpoczywam i nie uważam tego czasu za stracony czy zmarnowany.
 


Ostatnio dużo czytam, w większości są to lektury lekkie i przyjemne, bo takich aktualnie potrzebuję. Ale już niedługo biorę się za jakieś reportaże i biografie ;) Aktualnie na tapecie seria domkowa Agaty Przybyłek, a inne ciekawe pozycje pewnie pojawią się w osobnym poście i w poście z podsumowaniem miesiąca. A tymczasem życzymy Wam dobrego tygodnia!