niedziela, 14 października 2018

urodziny Witka

Dokładnie 9 października 2012 roku, po godzinie 21:00, Witek przekroczył próg naszego domu. I został już na zawsze, chociaż szczerze wierzyłam, że ktoś go szuka....




Witek zgodził się na sesję w muszce, taka okazja wymaga elegancji ;)


Witek jest ze mną od sześciu lat. W tym czasie wiele się zmieniło w naszym wspólnym życiu. Nasza relacja to bardzo trudna miłość, wiele razem przeszliśmy, w tym trudnych chwil. Była walka o zdrowie Witka, a także walka z jego trudnymi zachowaniami. Ostatnio w naszym ustabilizowanym życiu pojawiła się Ksenia i wszystko jest już inne ;)


Z okazji urodzin, Witek dostał prezent ;) Drapak tekturowy firmy mykotty


Drapak ten marzył mi się od dawna i wreszcie nadarzyła się okazja. Poza tym skorzystałam z kodu rabatowego -20%, który oferowała jedna z kocich stron na Instagramie (azmoandvala).


Oczywiście pudło przypadło Witkowi do gustu. Nie był zainteresowany zawartością.


Jeżeli jesteście ciekawi naszej opinii na temat tego drapaka, to napiszemy następnym razem. Tymczasem Witek siedzi w pudle, a Ksenia bawi się folią, w którą było zawinięte pudło...... koty......


Żeby nie było, Ksenia w tym wpisie też się pojawi ;) Trochę folii, a tyle radości!



Solenizant dziś troszkę nie w formie, więc nie będę go już męczyła sesją pod muchą ;) Wyjątkowo nawet pozwoliłam mu poleżeć w szafce na ręcznikach...


Kotusiu kochany, żyj nam długo, szczęśliwie i zdrowo.

piątek, 12 października 2018

fascynujący balkon

Balkon dla Kseni to jeszcze ogromna fascynacja i miejsce bardzo atrakcyjne. Może dlatego, że na razie jest wypuszczana bardzo rzadko.

Mamcik, puść mnie do siebie!!!! Ja chcę na balkon!!!

Jak patrzę na nią, co jest w stanie wymyślić, a czego nie robi Witek, to aż ciarki przechodzą mi na myśl, że ludzie wypuszczają małe koty na nieosiatowane balkony. Nie puściłabym ŻADNEGO kota na balkon bez zabezpieczeń, a w szczególności malucha.




Spacerując po osiedlach, często widzę osiatkowane balkony. Jednak mnóstwo jeszcze kotów siedzi na balustradach bez zabezpieczeń....


My naszą siatką cieszymy się już ponad trzy lata. To była najlepsza inwestycja w mieszkanie. Mówię całkowicie serio! Bezpieczeństwo Witka, a teraz także Kseni, to mój spokój psychiczny ;)

wtorek, 9 października 2018

kocio-kocie relacje (2)

Nic tak Witka nie denerwuje, jak zaczepki małej. Najbardziej nie lubi, jak Ksenia atakuje jego ogon. A to dzieje się dosyć często, bo ogon dużo się rusza ;) I awantura gotowa.


Chociaż powoli widzę, że Ksenia wyrasta z pewnych zachowań. Jak była całkiem malutka, to zaczepiała Witka bez zastanowienia. Teraz momentami się waha, omija go. Chyba wie, że jak Witek nie jest w zabawowym humorze, to lepiej odpuścić...


Ale ogólnie rzecz obserwując, uważam że Witek wykazuje się dużą cierpliwością w stosunku do brzdąca. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że taki będzie.


Patrzę na te zdjęcia i nie wierzę, że mała tak szybko rośnie....


Ostatnio byłyśmy u lekarza, została zaszczepiona. Pan Doktor powiedział, że kilka dni po szczepieniu może być bardziej osowiała, ale dodał, że raczej by na to nie liczył. I faktycznie, mała jak dokazywała, tak dokazywała po szczepieniu. 


I tak właśnie wyglądają ich relacje. Jestem z nich zadowolona, bo uważam że są dobre. Nie ma miłości i spania razem, ale Witkowi kilka razy zdarzyło się zapomnieć i polizać małą, więc nie jest źle ;)


A potem Ksenia dostała gonga w łepetynę. Tak na wszelki wypadek, żeby wiedziała, kto rządzi w domu.


Urozmaicam im zabawy, żeby atrakcyjnie razem spędzali czas.


Wiadomo, że najlepsze jest pudło. Bo koty kochają pudła ;)



Mała spryciula ;)


Bawili się też w budce od drapaka.


Jednym słowem nasz pokój wygląda jak jeden wielki plac zabaw dla kotów ;)



Ale przecież najważniejsze, żeby kotełki dobrze się bawiły i były zadowolone. A teraz filmiki ze wspólnych zabaw. Jeżeli chcecie oglądać takie na bieżąco, to zapraszamy na Instagrama. Tam jest przekaz niemal na żywo ;)






Dzisiaj Witek obchodzi umowne urodziny. To już 6 lat jak jest z nami.... Dlatego 9 października świętujemy niby-urodziny, bo trafiając do naszego domu, jakby zyskał nowe życie.... Ale pozwólcie, że będzie osobny, urodzinowy post w niedzielę, bo prezent dla Witka jest jeszcze w drodze ;)


niedziela, 7 października 2018

kocia sobota

Słuchajcie! Wreszcie dorwałem się do bloga. Ostatnio jestem trochę zajęty, bo ktoś przecież musi wychować tego burego szczyla! 

Moja wersja zdjęcia, które już było tutaj na blogu. Bo ta mała faktycznie niewiele wie o życiu....


Ale powiem Wam szczerze, że jest jakaś taka mniej irytująca... Nie wiem, czy to ja się do niej przyzwyczaiłem, czy to ona trochę się uspokoiła...


 Matka dzisiaj sprawdzała czy boję się gigantycznej cukinii. 


Wiadomo, że się nie wystraszyłem! Jestem twardzielem, nie mięczakiem!



Dzisiaj było tak ciepło, że postanowiłem wysępić wyjście na balkon.


Mała także chciała wyjść, bo bardzo jej się podoba balkon.



Wręcz była zdesperowana. Zwłaszcza w momencie, kiedy Matka wyszła na balkon wieszać pranie, a nam nie pozwoliła wyjść...


Też bardzo mi się nie spodobało, że Matka wychodzi na balkon, a nas nie wypuści.... Więc żebraliśmy razem...może w tym jest jakaś metoda....


W ostateczności Matka pozwoliła wyjść tylko mnie. Powiedziała, że gówniak jest po szczepieniu i nie potrzebny jej przeziębiony i zasmarkany małolat. Ta Matka to czasami z sensem gada... 

czwartek, 4 października 2018

ulubiony miś

Kot Stefan robi furorę. Jest ulubionym misiem Kseni, był z nią podczas łazienkowej kwarantanny, żeby nie czuła się samotnie...



Ksenia biegała z tą maskotą wszędzie, trzymając ją w paszczy :D Biedna nie mogła sobie poradzić, żeby wciągnąć ją na półkę ławy




Zdjęcia sprzed miesiąca. Ksenia była taka malutka....


Tyle się musi mały kotek natrudzić, żeby wciągnąć przyjaciela na wysokości...




Spadł.... i zabawa zaczyna się od nowa....


A po intensywnej zabawie jest odpoczywanie na kolanach Pańci. To jest taka przylepka mała. Musi przyjść, przytulić się i pomruczeć ;)


A kolejnego dnia, znowu maskotka ;)