wtorek, 15 marca 2016

pomagier

Pomagam Pańci przy jajkach-pisankach. Pomagam, bo przecież sama tego nie ogarnie! Kumplom z Kociarni trzeba pomóc, nie ma dyskusji. Więc robimy, wystawiamy na bazarku, a kotki będą miały z tego jedzonko albo leczenie....


Roboty mam dużo. Popatrzcie ile tego wszystkiego jest..... Trzeba wybrać odpowiednią serwetkę, odpowiednio dobrać kolory! To nie jest takie proste.


 A człowieka nie można zostawić nawet na moment bez nadzoru! Ukradłem sobie jedno styropianowe jajeczko, żeby się pobawić. Wszak nie samą pracą żyje kot ;)


Nie było mnie kilka minut, a Pańcia zrobiła jajo w kwiatki. Fuj! Koty miały być!!!!


Sami widzicie, że musiałem linii produkcyjnej pilnować. Dlatego powstało jajo z rudym kotem. Bo rude są najfajniejsze! :P



Miałem nosa do tych jaj z kotami, sprzedawały się dużo lepiej niż te w kwiatki! 

 A po ciężkiej pracy znowu mogłem się pobawić styropianowym jajeczkiem. Jajko w zabawie jest takie nieobliczalne! Zabawa przednia, mówię Wam!


 

niedziela, 13 marca 2016

na drapaku fajnie jest

Witek natychmiast zaakceptował swój nowy drapak. Najpierw poprzez zabawę zachęcaliśmy go do wchodzenia na drapak. Najpierw nieśmiało się przeciągał i siedział na budce.



Zainteresował się zamontowanymi pomponami


Na najwyższe gniazdo początkowo nie wchodził, jedynie kukał czy jest tam coś ciekawego




Najlepiej na budce



Dwa dni zastanawiał się czy wejść na hamak. W końcu się odważył i pokochał to miejsce ;)


Zakup w 100% udany ;) Cieszę się ogromnie, że Witek wreszcie może sobie posiedzieć na wysokościach i pobrykać na swoim placu zabaw. Myślę, że Witek też jest bardzo zadowolony, widzę to wypisane na jego mordeczce, kiedy zadowolony śpi w hamaczku ;)

piątek, 11 marca 2016

koty są wszędzie (3)

Mam taki jeden sklep, który czasami odwiedzam. Jest tam dosłownie WSZYSTKO, w większości rzeczy niepotrzebne, ale za to za grosze ;) 

Dzisiaj skusiłam się na sztucznego storczyka. Prawdziwych kwiatów nie mam, bo pewnie bym ususzyła, a nawet jakbym nie ususzyła, to pewnie Witek by zeżarł. Więc z prawdziwych miewam te balkonowe w lecie i te cięte w wazonie. Reszta jest sztuczna ;) Ale ja nie o tym chciałam.... Dzisiaj w sklepie ze wszystkim doznałam szoku z powodu wysypu kotów! Były koty drewniane, gipsowe i ceramiczne! 


Nawet nie wiem jak ja to zrobiłam, ale wyszłam ze sklepu bez kota!!! Dowód na to, że jednak się da :P Oczywiście teraz szukam pretekstu, żeby wrócić po tego kota! Ten większy jest zwykłą ozdobą, natomiast te mniejsze się otwierają i mogą służyć jako jakaś szkatułka albo cukiernica. Bo ja właśnie doszłam do wniosku, że moja kuchenna, plastikowo-szklana cukiernica jest strasznie prymitywna, kupiona tylko na chwilę na wynajmowane mieszkanie, nie pasuje kolorystycznie do NICZEGO, jest mała, jest brzydka, jest staroświecka, jest .... No po prostu potrzebuję ładnej, nowej cukierniczki na kuchenny stół!!!! ;)

A to, że koty są wszędzie powszechnie wiadomo ;) Oto kot ze Schroniska Kudłacze.