sobota, 15 października 2016

pogoda balkonowa

Wreszcie jest słoneczko, trochę cieplej i milej, więc można więcej czasu spędzić na balkonie. W ostatnich dniach Witek wpadał na balkon tylko na moment, zobaczyć czy coś się zmieniło i zaraz wracał do domu. Dzisiejsze słońce zachęcało do siedzenia na balkonie ;)



Niestety wyraźnie ubyło już dnia, więc zaraz pewnie Witek przeniesie się do kuchni, będzie asystował przy robieniu ciasta ;)

środa, 12 października 2016

nowy drapak

Tosia i Dyziu mają nowy drapak. Poprzedni już jest lekko sfatygowany, choć nadal jeszcze kociakom służy (do czasu, aż go całkowicie rozwalą). Przyznam szczerze, że poprzedni drapak od początku był troszkę nieudany. Nie do końca dobrze przemyślałyśmy ten zakup.

Po pierwsze najwyższe legowisko zostało zamontowane centralnie na środku półki, przez co kotom ciężko było się tam dostać, niezbyt chętnie spały w gniazdku na samej górze. O ile jeszcze radziły sobie z wejściem, zejść było trudno. Po drugie tuba, nie dość że sama zbędna, zamontowana jest w takim miejscu, że zabiera także miejsce na półce, która znajduje się pod nią, więc kot nie może się tak swobodnie rozłożyć i jedna półka się marnuje....

Zdecydowanie wszystkie koty najbardziej lubiły hamaki, to jest prawdziwy hit!


Dyziu bardzo lubi budkę w starym drapaku. Ma ona dwoje drzwi i okienko, więc jest przewiewna.


Drapak jest bardzo wysoki, z wieloma legowiskami, ponieważ wówczas był kupowany z myślą o trzech kotach. Nikt nie mógł przewidzieć,  że Witek wyprowadzi się z domu ;) 



Moim zdaniem te tuby, namiętnie montowane w większości drapaków są zbędne. Może fajnie nadają się dla małych, rozbrykanych kotków (które pamiętajmy, że szybko rosną). Kiedyś Witek był na tyle smukły, że się mieścił. Dzisiaj żaden z kotów nie zaryzykowałby próby zmieszczenia się w tubie.


Drapak dosyć szybko się zużył, futerko w wielu miejscach się przetarło i jest dziurawe, a sizal wisi oderwany, ponieważ Dyziu nie oszczędzał go ani trochę. Myślę, że drapak spełnił swoją funkcję, jednak po trzech latach użytkowania wygląda na mocno wyczerpany.

Planując z Mamą zakup nowego drapaka zmieniłyśmy sposób myślenia. Założyłyśmy, że drapak dla Tosi i niezdarnego Dyzia wcale nie musi być bardzo wysoki. Bardziej zwróciłyśmy uwagę na to, żeby sensownie były rozplanowane legowiska i żeby była duża budka. Po zobaczeniu kilkudziesięciu drapaków wreszcie wybrałyśmy ten najbardziej odpowiadający naszym preferencjom. Nie jest on idealny, ale patrząc na to, jakie są drapaki do wyboru i ile potrafią kosztować, nasz wybór nas raczej cieszy ;)

Drapak ma 145 cm wysokości i z założenia przeznaczony jest dla kota dużego np. Maine Coona ;) Zakupiony na Allegro. Ma dwie długie półki, gdzie Dyziek może swobodnie się wylegiwać. Najwyższe legowisko też jest większe od standardowego oraz posiada obszerną budkę z dwoma otworami.


Koty wyglądają raczej na zadowolone ;)



Pamiętajcie, że drapak wcale nie musi być bardzo skomplikowany, aby cieszył Waszego kota ;) Natomiast uważam, że każdy kot zasługuje na posiadanie swojego, prywatnego drapaczka. Może być najskromniejszy, ale jego własny, gdzie będzie mógł pobrykać i smacznie się zdrzemnąć! Polecam hamaczki, nawet jeżeli drapak nie jest w takowy wyposażony, to można taki zakupić dodatkowo i zamontować. Uwierzcie, koty je lubią ;)


Gdyby ktoś był zainteresowany dużym drapakiem, to zalecam wpisywać w wyszukiwarkę Allegro "duży drapak", "drapak XXL" lub "drapak dla maine coon". My kupiliśmy drapak u sprzedawcy o nicku PPHU_Przylend. Moim zdaniem piękne drapaki ma RUFI, zobaczcie na stronie drapaki.pl. Niestety ceny mają bardzo wysokie.....

Czy ktoś planuje zakup drapaka?

niedziela, 9 października 2016

umowne urodziny Witka

Ze znalezionymi zwierzakami jest ten problem, że nie wiadomo kiedy się urodziły. Umowną datą urodzin Witka jest dzień, w którym pojawił się u nas w domu. To już 4 lata, jak jest z nami. Przypuszczam, że w swoim poprzednim życiu wiele przeszedł. U nas też wiele się wydarzyło przez te cztery lata. Jedno wiem na pewno: bardzo się cieszę, że dzielimy dom z Witkiem i mogę nieśmiało podejrzewać, że jemu także jest dobrze z nami ;)


Tutaj możecie zobaczyć pierwsze wpisy z Witkiem w roli głównej:

Mam problem  z dnia 9 października 2012r.

Bieda  z dnia 10 października 2012r.

Opowieści rezydenta  z dnia 11 października 2012r.

Rudasek z dnia 12 października 2012r.

Obcy w łóżku z dnia 13 października 2012r.    

Nie będę opowiadała Wam całej historii Witka, ponieważ nasi stali Czytelnicy na pewno ją znają, a tych, którzy chcieliby poznać Witka lepiej odsyłam do zakładki "WITEK" ;) Powiem Wam tylko jedno: to bardzo fajny kot, specyficzny i o niebanalnym charakterku, ale łączy nas niezwykła więź.



Witek z okazji urodzin dostał nowe łóżeczko Relax. Stare jest już mocno sfatygowane, a rudy uwielbia to łóżeczko.


Witek od razu wybrał nowe łóżeczko



Pamiętajcie, że każdy posiadacz kota powinien wypróbować ten drapak. Nie piszę tego na zlecenie ani producenta, ani sklepu. Widzę jak Witek uwielbia ten karton i myślę, że większość kotów pokocha go równie mocno ;)


Moje kochane, wredne rudości ;)