piątek, 11 stycznia 2019

choinkowy dewastator

Tak chwaliłam tego ancymona!


Postawiłam i ubrałam choinkę i czekałam co się będzie działo.....
Nawet nie wieszałam szklanych bombek, bo wiadomo, że w domu z małym kotem, choinka musi zemdleć....
I okazało się, że nie dzieje się nic.
Kompletnie.
Z jednej strony się ucieszyłam, ale z drugiej troszkę rozczarowałam.
Mały kot i zero reakcji na wielką choinkę???

Minęły święta, sylwester i Nowy Rok i nagle kot uświadomił sobie, że choinka to świetny plac zabaw.... 


Codziennie trwa ta nierówna walka.... to znaczy moja z Ksenią. Bo jeśli chodzi o walkę Kseni z choinką, to zdecydowanie kot ma przewagę...



Jak to nie mozna skakać po choince?????
Choinka zawsze stała do końca stycznia, lubię siedzieć wieczorem przy blasku światełek... Niestety, skapitulowałam i mam dość. Żegnamy się w ten weekend z choinką....


14 komentarzy:

  1. No nieźle;) I tak jesteś odważna, bo ja w tamtym roku, jak Frycek miał 5 miesięcy nie ubierałam choinki. W tym roku mam, ubraną w nietłukące się ozdoby i każdego ranka zbieram ich część z podłogi, bo Edzio świetnie bawi się nimi w nocy:))) To taki urok młodych kotków, za rok pewnie Ksenia nie będzie aż tak zainteresowana choinką.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ubierałam choinkę z myślą o małej, niech ma frajdę. Szklanych bombek nie ma, więc strat nie będzie. Ale ta jej zabawa już mnie męczy, więc choinkę rozbieramy 😂😉 Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Znam to z autopsji:D Do dzisiaj mam mniejszą choinkę w niedostępnym miejscu, bo Kicia mimo 9 lat nadal się nią interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli są koty, które z tego nie wyrastają...... o nie! 😜

      Usuń
  3. Ja się jeszcze nie poddalam. Zaunteresowanie choinka też się zaczęło sporo po świętach i sylwestrze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie na IG filmik, dobrze wiedzieć, że inne koty także nie próżnują 😂

      Usuń
  4. A ja ze względu na całą trójkę nie mam choinki. Po prostu Antek jest takim niszczycielem, że boje się czy coś mu nie zaszkodzi, bo może połknąć. Była maleńka żywa, na ścianie na wieszaczku, ale w tym roku mam tam roślinkę więc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, czasami trzeba wybrać co ważniejsze....

      Usuń
  5. Haha! Opóźniony zapłon znaczy się :P
    U nas fun był na początku - dopóki nie pozwalałam im szaleć. Po świetach stwierdziłam, że niech się dzieje co chce :D Najwyżej choinka padnie, a ja będę miała pretekst, żeby ją wreszcie wywalić. I jak na złość nagle nikt się już nią nie interesuje :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedobra Pańcia, choinkę chce zabrać ;-)
    Szkoda ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zabrała.....nie ma się czym bawić 😉

      Usuń