sobota, 5 stycznia 2019

podsumowanie 2018 roku

Kolejny rok za nami. Od poprzedniego podsumowania, które możecie zobaczyć tutaj: podsumowanie 2017 roku, nie zmieniło się to, że nadal nie lubię typowych bilansów i analizowania co się udało, a co nie. Może dlatego, że nie czynię także noworocznych postanowień, więc nie ma czego analizować ;) Ale zawsze można zobaczyć przegląd najciekawszych wydarzeń i zdjęć. A zdjęcia wybrałam te w większości jeszcze niepublikowane 😉 


Nie będę Wam linkować każdego naszego podsumowania poszczególnych miesięcy, ponieważ macie to w zakładkach. Każda zakładka jest aktywna. Klikając na zakładkę "podsumowanie miesiąca" wyświetlą Wam się wszystkie posty z tej kategorii... gdyby oczywiście ktoś był tym zainteresowany ;)


W zakładkach macie także odwołanie do serii "kocia sobota", która nadal jest Waszą ulubioną ;) W zeszłym roku te posty miały najwięcej wyświetleń i w tym roku jest podobnie. Krótko mówiąc lubicie pisaninę Witka, więc przemyślę, żeby może dopuszczać go częściej do kompa. Witek odzywa się średnio raz w miesiącu do Was ;)


Najmniejszym powodzeniem wśród naszych Czytelników cieszyła się seria "czytanie z kotem". Nie wiem z czego to wynika, czy z tego, że blog jest koci i ta tematyka nie interesuje, czy z tego, że są to wpisy bogatsze w treść niż w zdjęcia, czy z tego, że pojawiają się w niej książki, które nikogo nie interesują ;) W każdym razie te wpisy mają najmniejszą liczbę wyświetleń ze wszystkich, a tak naprawdę wymagają ode mnie największego nakładu pracy. Nie wiem jeszcze czy całkowicie zrezygnuję z tej serii, ale wpisy te pojawiały się rzadko, więc pewnie będą się równie rzadko pojawiać w nowym roku ;)



Nadal kontynuowałam serię o kocich gadżetach, ale wpisów było niewiele. Jestem z siebie dumna, że umiem się ograniczać, chociaż nadal czasami jak widzę w sklepie kota.... ;) Kupuję tylko te NAJ, a czasami dostaję w prezencie ;) Czasami też zrobię sobie coś sama dla siebie, jak tego oto kotka.


W tym roku obeszło się bez Adkowych perypetii z kręgosłupem. Cały rok dziewczynka cieszyła się zdrowiem i niech już tak zostanie. Niestety Dyziu postanowił wypełnić tę lukę i zadbać jednocześnie o nasze zmartwienie i budżet weterynarza. W styczniu okazało się, że ma guzek na grzbiecie. Początkowo zmiana nie rosła, więc nie było sensu tego ruszać, ale kiedy zaczęła się powiększać, Pani Doktor stwierdziła, że nie ma na co czekać. W maju Dyziu miał operację, po której przez miesiąc chodził w różowym ubranku, żeby nie rozdrapać rany. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.




Poza tym Witek na wiosnę zaliczył mały pęcherzowy epizod, ale na szczęście szybko wyleczyliśmy problem. I w tym roku wreszcie udało mi się złapać koci mocz! A stali Czytelnicy wiedzą, że z Witkiem to nie taka łatwa sprawa ;) Zobacz wpis: manewry bojowe.


W marcu postanowiłam sprawdzić, czy Witek wie, co to jest mięso. Okazało się, że ani surowe, ani ugotowane nie wchodzi. Kot okazał się wegetarianinem (zobacz wpis: kot wegetarianin). A tak serio, podobno ludzie chcą zrobić ze zwierząt wegetarian! Chociaż sama ograniczam mięso nigdy tego bym nie zrobiła kotom! Wręcz szukam i kupuję karmy, które w składzie mają jak najwięcej mięsa. Przecież koty to mięsożercy!!! Nie zapominajmy o tym.




Pierwsza połowa roku była dla mnie dosyć ciężka, ponieważ dokształcałam się, co wymagało napisania pracy i zdania egzaminu, oprócz tego zajęte weekendy.... Na szczęście koty mi pomagały w nauce co możecie zobaczyć we wpisie: nauka z kotami


W lipcu postanowiłam iść z postępem czasu i założyłam kociego Instagrama. Początkowo nie byłam do tego przekonana, ale po kilku miesiącach użytkowania muszę stwierdzić, że jest to ekspresowa forma komunikacji, prezentacji zdjęć i krótkich filmików. Można podglądać, co słychać u innych kociarzy. Oto nasze pół roku na Instagramie:


W sierpniu wiele się zmieniło..... Zdecydowanie rok 2018 należał do Kseni! Taki mały kotek, a tak wywrócił dom do góry nogami! ;)


Bardzo marzyłam o drugim kocie, ale strach przed tym zwyciężał. Z uwagi na Witka odkładałam to w czasie. Ale kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam ją wykorzystać. I nawet Witek na tym nie ucierpiał, chociaż on pewnie ma na ten temat inne zdanie ;) Jednak kotki dogadują się dobrze i to cieszy najbardziej.



W 2018 roku Witek i ja obchodziliśmy szóstą rocznicę życia razem, czyli umowne urodziny Witeckiego. Udało mi się sprawić mu ogromną radość prezentem. Drapak jest ulubionym miejscem do dziś, a cały urodzinowy wpis możecie zobaczyć tutaj: urodziny witka.


Przeglądnęłam wpisy z całego roku! Uffff ;) Sporo tego! Średnio pojawiało się 9 wpisów w miesiącu, co uważam za sukces. Taka regularność bez specjalnego planu i grafiku... Chociaż musicie wiedzieć, że mam specjalny zeszyt, w którym prowadzę zapiski dotyczące bloga. Wiem, że mogłabym to robić na komputerze w jakimś pliku, ale ja z tych tradycjonalistek jestem, co to sobie od czasu do czasu lubią popisać ;) W zeszycie zarysowuję sobie mniej więcej plan na dany miesiąc, o czym chcę napisać, żeby nie było nudno i monotematycznie. Notatki przeważnie zamieszczam na różowych karteczkach, a na zeszycie najczęściej poleguje któryś z kotów....Z planu udaje mi się zrealizować jakieś dwa, trzy posty, reszta to spontan ;) Koty ciągle działają, a ja ciągle robię im zdjęcia!



Jakie mam plany na przyszły rok? Generalnie nie planuję, nie postanawiam, bo życie to wszystko weryfikuje i się z nas potem śmieje. Poza tym jestem trochę (ekhm troszkę bardziej) leniwa, więc po co planować? Jednak mam cichą nadzieję, że uda mi się popracować nad jakością zdjęć, to na pewno chciałabym na blogu poprawić. Chciałabym więcej zdjęć robić w plenerze, ale dla osoby z reguły leniwej to trudne zadanie. Bo mam fotograficzne marzenia, które realizować raczej trzeba wczesnym rankiem, a z tym to jest największy problem ;) Kto wie, może w tym roku się uda...... 


Bardzo dziękujemy za każdy pozostawiony komentarz, za każde odwiedzenie bloga. Staram się odpowiadać na wszystkie komentarze, wszystkie czytam, niestety czasami zdarza mi się jakiś przeoczyć, ponieważ blogger już nie zawiadamia mnie na maila o pozostawionym komentarzu :(


W 2018 roku napisaliśmy 111 postów, które zawierały aż 1172 zdjęcia!!!!! Niezły wyczyn ;) Natomiast w ubiegłym roku zrobiłam 6 tysięcy zdjęć, głównie kotom, więc mnóstwo zdjęć nie ujrzało i pewnie nie ujrzy światła dziennego. Jednak mam wiele fajnych niepublikowanych jeszcze zdjęć, więc na pewno będzie się  pojawiała Ksenia w postaci małego kociaczka.


Młoda bardzo szybko urosła. Po blogu widzę, że rozruszała mnie w roli fotografa, bo od kiedy jest z nami, na blogu publikowałam przynajmniej dwa razy więcej zdjęć niż wcześniej ;)



Ale mały kot w domu, to nie tylko wdzięczny model do zdjęć. To również ogromny obowiązek, trzeba myśleć za tego malucha, przewidywać co wymyśli pod naszą nieobecność, co może być dla niego niebezpieczne. 


Poza tym mały kot w domu to niezły niszczyciel. Chociaż i tak uważam, że Ksenia, jak na małego kota, jest bardzo grzeczna, to jednak lubi sobie podrapać sofę, firanki czy pościel. Jednak temu pyszczkowi można wiele wybaczyć ;)


Ksenia to amatorka kawy.


Tutaj ze swoimi kochanymi pluszakami.


No i pudło. Każdy szanujący się kot kocha pudło. Wiadomo.


Takie malutkie było jeszcze niedawno, a już tak urosła...


Ale nie zapominajmy o Witusiu, który zdecydowanie zasługuje na słowa pochwały za swoją cierpliwą postawę wobec natrętnego szczocha ;)


2018 rok to zdecydowanie rok Kseni ;)


20 komentarzy:

  1. Mi się seria czytania podoba :) I zazwyczaj czytam każdy wpis, nawet jak jest długi. Wiec nie wiem o co ludziom chodzi ;)
    Co do zdjęć ja nie mam zastrzeżeń . Sama ostatnio widzę, że większość jest telefonem, bo każda poza czy mina to ulamek sekundy a szukać kompakta prosto nie jest.
    Ja tam Wam życzę wszystkiego dobrego i nierezygnowania serii z kotem czytania, bo widzę na zdjęciu ciekawa książkę :) Napiszecie o boskich zwierzętach?
    Uściski 😻😽

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u mnie też głównie telefon jest w użyciu, bo przeważnie zawsze leży pod ręką 😂 jasne, napiszę o tej książce, bo zapowiada się ciekawie! Wszystkiego dobrego!!! 💗

      Usuń
  2. Piękne podsumowanie roku i ciekawe plany fotograficzne :D
    Mnie najbardziej zadziwia jak Ty to wszystko zliczasz ? ;-))) No i jeszcze notatki robisz , fiu, fiu ! ;-)
    Podziwiam bardzo !
    Co do instagrama to też bym chciała , ale to trzeba mieć internet w telefonie, a ja go w telefonie nie chcę ;-P
    No i jak to przeskoczyć ? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Instagrama obsługuję na tablecie, rzadko w telefonie i tylko w domu kiedy jestem połączona z wifi domową 😉
      A co zaliczania, to robię to tradycyjnie 😁

      Usuń
    2. To muszę obczaić jak to się robi z lapka. Myślałam że to tylko z komórki można ;-)

      Usuń
    3. Da się I z Chroma :D wystarczy wugooglac :P

      Usuń
  3. Zapomniałam dodać że też nie dostawałam powiadomień o komentarzach , zaraz po wprowadzeniu RODO. Długo twało zanim się dowiedziałam że trzeba zmienić ustawienia w powiadomieniach. Spróbuj coś z tym zrobić i to odblokujesz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dziękuję za informację! To poszukam 😉

      Usuń
  4. Ja lubię czytanie z kotem .... ale jestem nałogowym czytaczem to może dlatego, no i jeszcze, ze z kotem 😉 Zdjęć nigdy za dużo, tym bardziej jak modele tacy modelowi idealnie 😻

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu, bardzo ciekawe podsumowanie 2018 roku. Dużo się u Was działo.Bardzo lubię tu zaglądać i generalnie podobają mi się wszystkie tematy postów. Nie ukrywam, że najbardziej lubię posty o kotkach:) Chętnie korzystam też z Twoich doświadczeń dotyczących rzeczy dla kotków - dzięki temu moje koty stały się użytkownikami tekturowego drapaka, który jest przez nie bardzo lubiany i eksploatowany. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że kotkom drapaczek przypadł do gustu 💗 pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Super są Twoje podsumowania, uwielbiam je czytać, i te co miesiąc, a roczne tym bardziej (a pewnie wymaga to sporo pracy...!) Podziwiam, mi ciągle braknie czasu na wszystko. Bardzo fajny pomysł z zeszytem i notatkami, chciałabym i ja tak trochę planować, ja co najwyżej w perspektywie jednego tygodnie potrafię zapisać co będzie mniej więcej na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! :* Ja niby planuję, ale jak to w życiu, plany nie zawsze są zrealizowane ;) Pozdrawiam

      Usuń
  7. Świetne podsumowanie - pozostaje życzyć zrealizowania wszystkich wyznaczonych celów w kolejnym roku i jeszcze więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym roku byłam z doskoku i w sumie nie zawsze udawało mi się nadrobić do tego momentu, w którym skończyłam. Ale mam nadzieję teraz będzie inaczej. Staram się co dzień usiąść na 10-15 minut do blogów. Może jak będę regularnie, to uda mi się być na czasie.
    Seria z książkami dla mnie np była mniej interesująca, bo ja się zaczytuję w thrillerach, kryminałach i książkach detektywistycznych. Koty kocham, ale nie przepadam za czytaniem o nich - z wyjątkiem serii o Koko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mów ze nie znasz Kota Boba?! :>

      Usuń
    2. No właśnie domyślam się, że każdy ma jakiś swój gust czytelniczy i oto chodzi, żeby czytać co się lubi ;) Ja po kryminały sięgam dosyć rzadko, ale często też korzystam z recenzji innych.

      Usuń